statystyki

Filmy oglądamy nielegalnie. Internautów nie interesuje komu oddajemy pieniądze

autor: Barbara Sowa23.07.2015, 09:08; Aktualizacja: 23.07.2015, 11:00
Telewizja

Serwisy pirackie są dla wielu atrakcyjnym medium. Choćby dlatego, że są tanieźródło: ShutterStock

Dwóch trzecich internautów nie interesuje, czy oglądają filmy z legalnego źródła, czy nie. Ale reklamodawcom nie powinno być wszystko jedno.

Reklama


Reszta użytkowników deklaruje, że pochodzenie oferty ma dla nich znaczenie. Kłopot w tym, że ich wiedza na temat uczciwości serwisów oferujących treści wideo online jest znikoma. Jak wynika z najnowszego badania MEC VideoTrack, większość albo postrzega pirackie serwisy jako legalne, albo nic na ten temat nie wie.

Dla przykładu połowa z 2,7 mln internautów odwiedzających serwis Zalukaj.tv uważa, że to uczciwa witryna. Należąca do tajemniczego włocławianina strona jest – jak twierdzi MEC – drugim po YouTube ulubionym serwisem oferującym długie treści wideo. Wyprzedza nawet należącą do Polsatu Iplę. Tylko 15 proc. jej użytkowników wie, że ma do czynienia z piractwem. Reszta daje się zwieść frazesom z regulaminu, który obwieszcza, że strona tylko linkuje do źródła, czyli kieruje tam, gdzie ktoś wrzucił kopię filmu, a właściciele serwisu nie wnikają, czy miał do tego prawo. Podobnie ma się rzecz z innymi piratami, jak zamknięte niedawno Ekino.tv i Seansik.tv.


Pozostało jeszcze 76% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Komentarze (1)

  • j.(2015-07-23 22:04) Zgłoś naruszenie 00

    Tylko po co jakiś filmy "ściągać", skoro można oglądać on line, a to chyba jest dozwolone, a internauta nie musi wiedzieć, czy ktoś dany film umieścił legalnie. Zresztą owo "ściąganie" też można chyba potraktować jako dozwolony użytek osobisty w rozumieniu prawa autorskiego. Zabrakło mi tu analizy prawnej pod kątem odpowiedzialności cywilnej i karnej udostępniających utwory i korzystających z nich internautów, a wiem, że to wcale nie jest takie oczywiste. Z pewnością jednak nie można utożsamiać, ani mylić owego "ściągania" z oglądaniem.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane