statystyki

Malinowski: Antybiznesowa sekta w natarciu

autor: Andrzej Malinowski07.07.2015, 07:38; Aktualizacja: 07.07.2015, 08:36
Andrzej Malinowski, prezydent Pracodawców RP

Andrzej Malinowski, prezydent Pracodawców RPźródło: Materiały Prasowe

Kardynał Richelieu prosił Boga, by chronił go przed przyjaciółmi, bo z wrogami sam da sobie radę. Tego samego należałoby życzyć Januszowi Lewandowskiemu, który pisze gospodarczą część nowego programu obecnego rządu.

Reklama


Śmiem twierdzić, że filozofia przyjęta przez niektórych prominentnych urzędników Ministerstwa Finansów stanowi dla nowych propozycji Ewy Kopacz dużo większe zagrożenie niż krytyka ze strony nawet najbardziej krwiożerczej opozycji. Jej przyjęcie skutecznie może zniechęcić do rządzącej formacji tę warstwę, która najbardziej jej zaufała – polską przedsiębiorczość.

Chcemy walczyć z wielkimi korporacjami, które okradają nasz kraj, uzyskane w ten sposób środki rozdamy biednym, a wszystkim naszym nieszczęściom winne są kłamliwe media. Któż to wypowiada się w tym stylu? Kto używa tak modelowych dla najprostszego politycznego populizmu haseł? Jakiś twardogłowy europoseł znajdujący się na prawo od prawicy? Jacyś alterglobaliści projektujący w oparach marychy obalenie światowego systemu ucisku? Nie. To urzędnicy i doradcy resortu finansów. Tak wygląda – mniej więcej – ich argumentacja w sprawie wprowadzenia do ordynacji podatkowej klauzuli przeciwko „optymalizacji”. Co najciekawsze, owi urzędnicy swoim oponentom, czyli wszystkim dookoła, zarzucają, a jakże, populizm.

Klauzula do walki z unikaniem opodatkowania ma zwalczać legalne (tak, tak, to nie przejęzyczenie), ale zarazem „sztuczne” konstrukcje prawne służące zapłaceniu niższego podatku. Tworzenie takich „sztucznych” konstrukcji, czyli „optymalizacja”, byłaby przestępstwem. Urzędnicy promujący klauzulę, minister Mateusz Szczurek, minister Izabela Leszczyna, profesor Dominik Gajewski, przekonują, że zmiana dotknęłaby tylko wielkich korporacji. Skąd ta pewność? Musimy uwierzyć im na słowo. Więc jak ktoś naiwny albo niedoświadczony, to niech wierzy. Bo niestety mądrość, którą doświadczenie zsyła, uczy, że dotknie wszystkich. A najbardziej uderzy w tych, którzy nie będą w stanie się bronić, bo nie będzie stać ich na doradców, prawników, długotrwałe spory prawne z urzędami skarbowymi. Czyli najmniejszych. Ileż już firm zakończyło w podobny sposób żywot, nawet jak po latach, w którejś tam instancji, okazywało się, że urząd nie miał racji?


Pozostało jeszcze 78% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane