Bank HSBC chce zaoszczędzić około 2 miliardów funtów na kosztach operacyjnych. W tym celu już sprzedał swoje oddziały w Brazylii i Turcji, a teraz zwolni 1/6 swoich pracowników.

"Nasi członkowie pracowali niezwykle ciężko od momentu kryzysu finansowego i powiedzieć im, że tylu z nich straci teraz pracę to było jak kopniak" - powiedział BBC Dominic Hook ze związku zawodowego UNITE. Były bankier inwestycyjny Philip Augar tłumaczył, że takie decyzje wymuszają na bankach przepisy: "Regulatorzy biją w nie grzywnami za dawne występki, wymagają od nich wyższych rezerw kapitału, dokonują się ogromne zmiany technologiczne, a niskie oprocentowanie bardzo utrudnia im zarabianie na  życie."

Do tego brytyjski rząd pobierał też w ostatnich latach od banków nadzwyczajny podatek, który w przypadku HSBC wyniósł w ubiegłym roku 700 milionów funtów. W tym klimacie bank, którego pełna nazwa brzmi Korporacja Bankowa Hongkongu i Szanghaju myśli o przeniesieniu swej siedziby z Londynu do swej kolebki w Chinach, gdzie powstał 150 lat temu.

HSBC chce też zamknąć część swoich oddziałów. Z ulic w Europie zniknie jego logo i nazwa, by wyraźniej rozdzielić funkcję usług finansowych od operacji inwestycyjnych.