statystyki

Dyskusja o emeryturach skłoni nas do systematycznego oszczędzania?

autor: Łukasz Wilkowicz10.11.2014, 08:06; Aktualizacja: 10.11.2014, 09:54
Kryzys przewartościował myślenie o oszczędnościach.

Kryzys przewartościował myślenie o oszczędnościach.źródło: ShutterStock

Niedawna dyskusja o funduszach emerytalnych może skłonić nas do bardziej systematycznego odkładania pieniędzy. Edukacja ekonomiczna przekłada się na zachowania ludzi – z korzyścią dla całej gospodarki.

Kryzys przewartościował myślenie o oszczędnościach – twierdzi Leszek Pawłowicz, szef Gdańskiej Akademii Bankowej i organizator zaczynającego się w środę Kongresu Bankowości Detalicznej. – Wcześniej rozwój często opierano na przyciąganiu inwestycji zagranicznej. Ale po wybuchu kryzysu wszyscy zdali sobie sprawę z tego, że one powodują większą chwiejność gospodarki w trudnych momentach. Z tego punktu widzenia opieranie się na oszczędnościach krajowych jest bardzo ważne – i dla gospodarki, i dla krajowego systemu finansowego, bo zwiększa jego bezpieczeństwo – uważa Pawłowicz.

Od tego, jak będą rosły krajowe oszczędności, w głównej mierze zależeć będzie możliwość pobudzania inwestycji i zwiększania potencjału naszej gospodarki. W Polsce największy udział w kumulowaniu oszczędności mają banki. Nie bez powodu otwierający kongres panel został zatytułowany: „Jak wzmocnić wkład sektora bankowego w rozwój gospodarczy i społeczny?”.

Zdaniem Piotra Bielskiego, ekonomisty Banku Zachodniego WBK, wzrost oszczędności będzie zależał przede wszystkim od tego, jak będą się kształtowały dochody Polaków. – Jeśli one nie będą rosły, trudno będzie i o oszczędności – mówi krótko. Ale poziom dochodów to niejedyny czynnik. Jego zdaniem warto popatrzeć, jak zmieniła się sytuacja po kryzysie. – Zanim do niego doszło, Polacy po prostu za dużo konsumowali w relacji do osiąganych dochodów. Świadczy o tym wysoka dynamika kredytów, zarówno konsumpcyjnych, jak i mieszkaniowych. W ostatnich latach tu nastąpiła duża zmiana – zauważa analityk.


Pozostało jeszcze 78% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (6)

  • Kecaj(2014-11-10 10:04) Zgłoś naruszenie 00

    Rozmawiałem z kilkoma tzw analitykami finansowymi - nikt nawet nie usiłuje stworzyć pozoru zachowania siły nabywczej powierzonych oszczędności. Wszyscy mówią o jakiś tam procentach, ale unikają jak ognia dyskusji czy dzisiaj odłożone pieniądze za 30 lat pozwolą na nabycie porównywalnych dóbr i usług. Uzyskałem tylko odpowiedź - "ale w końcu coś pan jednak dostanie". Moje pokolenie pamięta tzw uposażenie posagowe PZU, gdzie uposażeni musieli dochodzić swoich praw w sądach uzyskując i tak niewiele. Należy zatem zadać pytanie kto na tym procederze najwięcej zyskuje?

    Odpowiedz
  • allrisks(2014-11-10 11:31) Zgłoś naruszenie 00

    "Niedawna dyskusja o funduszach emerytalnych może skłonić nas do bardziej systematycznego odkładania pieniędzy." Odwrotnie - zniechęci. Przykład OFE pokazał, że rząd może w dowolnym momencie zabrać obywatelom ich oszczędności.

    Odpowiedz
  • procencik(2014-11-10 12:00) Zgłoś naruszenie 00

    Do 1. Kecaj

    Teoretyczne zachowanie siły nabywczej jest jak najbardziej możliwe, ale w przypadku inwestowania kapitału. Kapitał nieinwestowany mógłby utrzymać siłę nabywczą jedynie w przypadku inflacji na poziomie 0% - oczywiście w długim okresie czasu jest to nierealne.
    Inwestycja z zyskiem ponad inflacyjnym jak najbardziej wartość realną utrzyma czy nawet zwiększy.
    Natomiast w praktyce nikt nie jest w stanie przewidzieć i zagwarantować jaka będzie inflacja i jakie można będzie osiągnąć zyski.
    I to powiedzenie "w końcu coś Pan jednak dostanie" oddaje dokładnie sens inwestowania, bo głupotą jest nieinwestowanie i trzymanie pieniędzy "w skarpecie" - wtedy strata pewna, natomiast sensowna inwestycja z odpowiednią dywersyfikacją zawsze daje dużą szansę na uratowanie wartości kapitału czy wręcz jej zwiększenie.

    Odpowiedz
  • 50+ , bez pracy(2014-11-10 17:32) Zgłoś naruszenie 00

    Dyskusja o emeryturach...
    Skłoniono nas do robienia do wieku 67 lat ...na uprzywilejowanych Tuskoebusa.

    Odpowiedz
  • procencik(2014-11-10 18:16) Zgłoś naruszenie 00

    Do 5. 50+, bez pracy

    Skłoniono nas do robienia do wieku 67 lat na uprzywilejowanych WSZYSTKICH dotychczasowych rządów: rolników, górników, mundurowych, nauczycieli itd.

    Odpowiedz
  • mp.(2014-11-10 18:36) Zgłoś naruszenie 00

    Co mamy w Polsce:
    bardzo niską wolną kwotę od podatku, co dławi popyt,
    sztucznie pompowany popyt na miejsca pracy w sektorze administracji publicznej oraz w spółkach skarbu państwa, co podnosi koszty,
    sztucznie pompowaną wysokość pensji dla prezesów i zarządów, co podnosi koszty,
    rosnące nadmiernie rozwarstwienie w społeczeństwie, co dławi popyt i sprzyja niepokojom społecznym,
    politykę "najniższej ceny" w gospodarce skutkującej wyścigiem między przedsiębiorcami w cięciu jakości wykonania, obniżaniem standardów zawodowych oraz w cięciu kosztów po stronie danin dla państwa i płac pracowniczych i własnych zysków, co w konsekwencji dławi popyt na usługi i towary i tym samym popyt na miejsca pracy. Sztuczne podniesienie tego poziomu będzie wymagać podniesienia naszego zadłużenia, co w konsekwencji jedynie odsunie w czasie pęknięciem tego balona, ale pozwala obecnemu układowi politycznemu na dokończenie spijania konfitur płynących wraz z funduszami unijnymi do końca 2020 r.
    Jeżeli zamiast zrównoważonego rozwoju rozłożonego na wiele lat politycy dopuszczają do sztucznego i agresywnego windowania popytu poprzez zadłużanie społeczeństwa to korzyści z tego, jak zawsze odniesie niewielki procent społeczeństwa dobrze ustawionego w kręgach władzy a większości społeczeństwa zostanie recesja, strajki i niepokoje społeczne.
    Obecnie lepiej mieć wróbla w garści tracącego na wartości zgodnie z wysokością inflacji niż wspierać zarządzających funduszami inwestycyjnymi. Czas funduszy inwestycyjnych się już skończył z chwilą zwolnienia hamulców dla chciwości i zasad moralnych, co pozwoliło przejąć stery przez osoby o osobowości psychopatycznej, egocentrycznej.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane