Mieszkańcy Budapesztu od piątku mogą korzystać z czwartej linii metra, której częścią jest m.in. stacja Jana Pawła II. Za dostawę taboru odpowiadała fabryka francuskiego Alstomu w Chorzowie, która dla metra w Budapeszcie wyprodukowała pierwsze w Europie Środkowo-Wschodniej automatyczne pociągi – kursujące bez udziału maszynisty. Ze Śląska na Węgry pojechało łącznie 37 składów: 15 dla nowej linii czwartej i 22 dla zmodernizowanej linii nr 2. Ten taborowy kontrakt z 2006 r. był wart 205 mln euro.

Węgierskie media wielokrotnie donosiły o niedotrzymywaniu terminów. Dostawy opóźniły się ponad dwa lata – producent miał problemy m.in. z homologacją taboru na terenie Węgier. W 2011 r. umowa z Alstomem została zerwana, a następnie renegocjowana po myśli zamawiającego. Mimo tych problemów pozycja dawnego zakładu Konstal Chorzów w ramach francuskiej grupy nie ucierpiała.

– Chorzów oznacza dziś dla Alstomu niższe koszty wytwarzania, a jednocześnie wysoką jakość. To dlatego od lat stopniowo przenosimy tutaj część produkcji z fabryk na Zachodzie Europy, np. z Niemiec – mówi DGP Andreas Knitter, wiceprezes Alstom Transport. – Chorzów to w tej chwili dla nas jedna z kluczowych fabryk produkujących tabor w Europie – dodaje.

Śląska fabryka dostarczała już m.in. tramwaje dla Stambułu, a obecnie produkuje pociągi metra dla Amsterdamu. Ale to nie koniec, bo Alstom wytypował Chorzów do udziału w części taborowej kontraktu na metro dla Rijadu w Arabii Saudyjskiej. Całkowita wartość projektu to 6 mld euro.

Ile z tego przerobi Chorzów – na razie nie wiadomo. Wiadomo za to, że do 2017 r. fabryka będzie musiała dostarczyć 69 automatycznych pociągów, przystosowanych do jazdy w temperaturze do 50 st. C. Na Śląsku zostaną wyprodukowane nadwozia pociągów, tutaj odbędzie się też finalny montaż.

Jak ustaliliśmy, Alstom ma plan zainwestowania w ciągu roku w hale produkcyjne i wyposażenie zakładów w Chorzowie co najmniej 12 mln zł. Francuzi chwalą się, że od końca lat 90. wpompowali w polski zakład prawie 270 mln zł.

Alstom Transport zatrudnia w Chorzowie 2 tys. osób, czyli połowę tego, co łącznie w 17 krajach Europy Środkowo-Wschodniej.

– Dzisiaj Chorzów to przede wszystkim zakład produkcyjny, ale przy jego pomocy chcemy oferować klientom także rozwiązania projektowe. Dlatego będziemy niebawem zatrudniać inżynierów m.in. pod kątem kontraktu dla Rijadu – ujawnia Andreas Knitter.

Przychody ze sprzedaży Chorzowa za okres budżetowy od kwietnia 2012 do marca 2013 r. przekroczyły 700 mln zł. Dzisiaj całość produkcji z Chorzowa trafia na eksport. Bo u nas Alstom nie ma szans z tańszymi polskimi producentami: Pesą i Newagiem.

Alstom dostarcza obecnie dla PKP Intrecity 20 składów Pendolino, ale bez udziału Chorzowa (pociągi powstają we Włoszech). Śląski zakład po raz ostatni produkował na rynek polski w 1998 r., kiedy wygrał zlecenie na dostawę 108 nowych wagonów dla Metra Warszawskiego. Na ujawnionej w Budapeszcie liście potencjalnych inwestycji, o realizację których chce zabiegać w najbliższych latach Alstom Transport, znalazł się też tabor dla przyszłego metra w Krakowie.