Wczoraj do godz. 14.00 51,5 proc. aktywów OFE trafiło do ZUS. Jednak mechanizm ustawy (przewiduje, że do zapisania na subkontach brane są pod uwagę wyceny obligacji z 3 września 2013 r., czyli z dnia tuż przed ogłoszeniem zmian, lub 31 stycznia 2014 r., czyli ostatniego dnia roboczego przed przekazaniem obligacji do ZUS) spowoduje, że na subkontach ubezpieczonych może zostać zapisane od 750 mln zł do 1,5 mld zł więcej. Powód: na subkoncie zapisywana jest korzystniejsza dla ubezpieczonego wartość. Między wrześniem a styczniem obligacje taniały m.in. na skutek decyzji Fed. – W naszym przypadku ta różnica to około pół procent aktywów, które trafiły do ZUS – mówi wiceprezes Pekao Pioneer PTE Marek Sakowski. Jak wynika z naszych informacji, w Avivie różnica wyceny aktywów między styczniem a wrześniem to ponad 60 mln zł. Czyli jest jeszcze większa i wynosi ponad 1 proc. Podobna sytuacja jest w innych OFE, co oznacza, że właśnie od 0,5 do 1 proc. więcej, niż OFE przekazały do ZUS, może zostać zapisane na subkontach ubezpieczonych. – Wynika to z logiki ustawy – mówi wiceprezes ZUS Paweł Jaroszek.

Na razie trudno oszacować dokładne wielkości. Trzeba znać serie obligacji, co będzie możliwe w ciągu kilkunastu dni. Już dziś można sprawdzić, ile ubyło na koncie w OFE. Ale ile przybyło w ZUS, większość ubezpieczonych dowie się za rok. Do 31 października OFE mają czas na poinformowanie ZUS o zmianach na rachunkach poszczególnych ubezpieczonych. Potem ZUS ma czas na poinformowanie klientów do końca sierpnia 2015.

Przekazanie aktywów odbywało się sprawnie, choć nie uniknięto potknięć. Jeszcze w weekend toczyła się dyskusja, co z kontami zmarłych przed zmianami członków OFE. Poszczególne PTE różniły się tym, czy przekazywać część aktywów z ich kont. KNF w tej sprawie konsultowała się z resortem pracy. – Mieliśmy komedię pomyłek – przyznaje jeden z urzędników. Ostatecznie PTE uwzględniły konta martwych członków. Pociąga to za sobą praktycznie skutki, gdyż spadkobiercy zmarłych członków OFE będą występowali w sprawie dziedziczenia ich aktywów do OFE i do ZUS, a nie samego OFE.

Na rynku spokój

Powód do radości ma minister finansów. Zrealizował główny cel: wczoraj umorzone zostały 134 mld długu publicznego. To da nie tylko dług o 9 proc. mniejszy w relacji do PKB, ale niższy poziom kosztów jego obsługi. Na razie nie widać, by ta operacja miała wpływ na rynek. – Rentowność obligacji wzrosła w piątek, ale stało się to na fali niepokojów na innych rynkach wschodzących. W poniedziałek, gdy dokonywano transferu, rynek przeszedł obok tego obojętnie – mówi Marek Kaczor, diler rynku długu z PKO BP. Reakcja rynkowa może dopiero nastąpić. A wynikać będzie np. ze spadku płynności niektórych serii obligacji, w których OFE miały duży udział (do 40 proc.). – Nikt nie wie, czy i jakie będą skutki spadku płynności. MF się na to przygotowuje, skoro szykuje pakiet pierwszej pomocy przy udziale Banku Gospodarstwa Krajowego – mówi Kaczor. BGK ma pożyczać obligacje innym bankom, jeśli te będą miały problem z ich pozyskaniem. Paweł Radwański, ekonomista Raiffeisen Polbanku, dodaje, że pierwsze problemy z płynnością już widać. Rozszerzyły się spready między cenami, po których banki są gotowe kupować i sprzedawać obligacje.

Spokojnie było także na giełdzie. Piotr Krawczyński, analityk z TFI PZU, uważa, że zmiany w systemie emerytalnym będą pozytywnie wpływać na GPW. – Po oddaniu części aktywów do ZUS zaangażowanie funduszy emerytalnych w akcje notowane na GPW oceniam na 80–85 proc. – mówi ekspert. OFE jego zdaniem nie będą pod reżimem nowych przepisów angażować się w mało płynne obligacje nieskarbowe, jedyną możliwością pozostaną akcje.

Idziemy ścieżką innych

Zmiany w filarze kapitałowym ćwiczyły wcześniej inne kraje. Na Węgrzech przejęcie 11 mld dol. środków funduszy w 2010 r. obniżyło dług publiczny o 3,6 proc. PKB. Ale do końca 2011 r. wrócił on do poziomu 80 proc. PKB. W Argentynie oszczędności emerytalne zostały przekazane do funduszu pod nadzorem państwowej agencji ANSES. Teraz do reformy zabiera się Kazachstan. Tu środki 10 prywatnych instytucji zostaną oddane pod zarząd Państwowemu Funduszowi Oszczędnościowo-Emerytalnemu i zostaną połączone ze środkami, jakie bank centralny inwestuje z zysków ze sprzedaży ropy w jeden megafundusz o wartości 120 mld dol.

Wyniki funduszy bardziej zróżnicowane

Styczeń był ostatnim miesiącem funkcjonowania otwartych funduszy emerytalnych w dotychczasowych ramach prawnych. Od teraz ich wyniki inwestycyjne będą się charakteryzować większą zmiennością – twierdzą eksperci

W styczniu pięć OFE osiągnęło dodatni wynik inwestycyjny – od 0,29 proc. do 0,42 proc. a pozostałe siedem miało stratę – od -0,48 proc., do -0,73 proc. Te rezultaty zsumowane z wynikami, jakie OFE osiągały wcześniej, oznaczają, że od początku działalności każdy z funduszy co najmniej potroił powierzone mu pieniądze. Najsłabszy wynik to 229,7 proc. – Pocztylion OFE, najlepszy 292,6 proc. – ING OFE.

Styczeń zamyka też dotychczasową epokę w funkcjonowaniu funduszy. Do tej pory największa część ich aktywów była inwestowana w papiery dłużne, a w akcje tylko 30–40 proc. Od teraz gros pieniędzy będzie lokowane w akcje (ustawowy limit mówi, że musi to być co najmniej 75 proc. ogółu aktywów). – To będzie oznaczało większe zróżnicowanie wyników w porównaniu z tymi, jakie OFE osiągały dotychczas – ocenia Wojciech Nagel, ekspert BCC, były prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych. – To, że w portfelach towarzystw nie będzie teraz obligacji skarbowych, oznaczać będzie brak elementu, który był stabilizatorem. Teraz zacznie się prawdziwa gra

Dotychczas 60-procentowa, bezpieczna część portfela OFE w dużym stopniu spłaszczała wyniki osiągane w zarządzaniu bardziej ryzykownymi aktywami. W ogóle różnica w wynikach funduszy nie była duża, na co zresztą wskazują stopy zwrotu osiągnięte przez nie od początku działalności.

Nowa sytuacja będzie sporym wyzwaniem dla zarządzających portfelami. Dopiero teraz od umiejętności radzenia sobie z masą dużo bardziej ryzykownych aktywów, zależeć będą wyniki finansowe funduszy w kolejnych miesiącach

Jednocześnie jednak trudno sobie wyobrazić, że OFE z dnia na dzień, jak równy z równym, będą konkurować z wyspecjalizowanymi funduszami zarządzanymi przez TFI. Te mają wciąż dużą przewagę konkurencyjną, wynikającą choćby ze znajomości zagranicznych rynków.

– Zapewne na przełomie tego i przyszłego roku wypracowane rezultaty będą istotnym czynnikiem determinującym konsolidację na tym rynku – mówi Wojciech Nagel z BCC. W efekcie przetrwają jedynie największe prywatne i państwowe fundusze.