MF rozesłało w połowie ubiegłego tygodnia do konsultacji swoje propozycje zmian rozszerzenia licencji bankowej. Zawarło je w projekcie nowelizacji ustawy o obrocie instrumentami finansowymi.

– Pomysł ministerstwa polega na tym, żeby banki mogły wykonywać czynności maklerskie w ramach posiadanej licencji bankowej. Oczywiście nie będzie to pełen zakres tych czynności. Banki mogłyby bez pośrednictwa biur składać zlecenia na kupno i sprzedaż wybranych instrumentów na rynku regulowanym, na przykład obligacji korporacyjnych. Na całym świecie to one decydują o głębokości tego rynku, nie ma powodu, by u nas miało być inaczej – mówi nam jeden z urzędników resortu finansów.

Bankowcy są zadowoleni. Komentując plany MF, zwracają uwagę, że dostęp do rynku kapitałowego bankom gwarantują dyrektywy UE. Maklerzy podkreślają za to, że to właśnie marginalizowanie roli domów maklerskich i zbyt duże nietrafione bezpośrednie inwestycje banków wywołały ostatni kryzys.

Stanowisko Komisji Nadzoru Finansowego jest gdzieś pośrodku.

– KNF jest otwarta, sami od dłuższego czasu nad tym pracowaliśmy, ale zmiany powinny być kompleksowe, a nowe ryzyko nie może obciążać depozytów gromadzonych w bankach, żeby nie skończyło się kryzysem bankowym. Nie możemy ignorować wniosków z ostatniego kryzysu i działać w kierunku przeciwnym niż międzynarodowe rekomendacje czy takie kraje, jak Niemcy, Francja, Wielka Brytania i USA – mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.

Sama komisja myśli o uregulowaniu działalności inwestycyjnej w bankach. KNF proponuje, by ustalić zasady wyodrębniania działalności prowadzonej przez nie na własny rachunek z działalności podstawowej. Miałoby to następować w przypadku, gdyby skala inwestycji prowadzonych przez bank przekroczyła określony próg. Jaki? Tego jeszcze nie wiadomo, jego ustalenie ma być efektem analizy, jaką komisja przeprowadzi w bankach.

– Propozycja KNF ma na celu rozwój rynku kapitałowego przy zachowaniu bezpieczeństwa systemu bankowego – mówi Łukasz Dajnowicz.

Ministerstwo uważa, że rozszerzenie licencji bankowej będzie impulsem do rozwoju niektórych rynków – na przykład Catalyst, na którym notowane są obligacje korporacyjne. Według danych NBP wartość emisji obecnych na tym rynku w 2012 r. wynosiła 9,9 mld zł w porównaniu z papierami wartymi 22 mld zł obecnymi na rynku nieregulowanym.

Niektórzy eksperci wątpią jednak, czy samo rozszerzenie licencji bankowej wystarczy.

– To rozwiązanie nie musi wcale znacząco zwiększyć płynności na rynku Catalyst. Ono raczej usprawni działanie tych banków, które w ramach jednej struktury posiadają biura maklerskie – według obecnych przepisów muszą przeprowadzać transakcje za ich pośrednictwem – mówi Marek Łuczak z Raiffeisen Polbanku.