Prawie co dwudzieste euro zostało w ubiegłym roku wydane przez Unię Europejską w sposób nieprawidłowy. Błędy dotyczą przy tym aż 38 proc. transakcji (w tylu wykryto przynajmniej jedną pomyłkę) i z roku na rok jest ich coraz więcej. Takie wnioski płyną z najnowszego raportu Europejskiego Trybunału Obrachunkowego (ETO), który skontrolował wykonanie unijnego budżetu za 2012 rok.

„W budżecie jako całości szacowany poziom błędu wyniósł 4,8 proc., co jest powodem wydania negatywnej opinii w zakresie prawidłowości wydatków” – czytamy w sprawozdaniu z audytu. Innymi słowy z szacunków dokonanych na podstawie punktowych kontroli wynika, że spośród 138,6 mld euro ogólnych wydatków 6,6 mld euro mogło zostać wydanych nieprawidłowo. Poziom ten rośnie nieprzerwanie od 2009 r., gdy wynosił 3,3 proc.

Czort z przepisami

– Najbardziej podatnym na błędy obszarem wydatkowania jest nadal rozwój obszarów wiejskich, w którym szacowany poziom błędu wyniósł 7,9 proc. Kolejna pod tym względem jest polityka regionalna z poziomem błędu w wysokości 6,8 proc. – mówił wczoraj prezes ETO, Portugalczyk Vítor Caldeira, przedstawiając raport europosłom. Alarmująca jest zwłaszcza sytuacja w obszarze obejmującym rozwój obszarów wiejskich, środowisko naturalne, rybołówstwo i zdrowie. Audytorzy ETO odnaleźli pomyłki w 63 proc. skontrolowanych transakcji.

„Szacowany przez trybunał poziom błędu nie jest miarą nadużyć, braku wydajności czy też marnotrawstwa powiązanego z wydatkami. Jest to oszacowanie kwot, które nie powinny były zostać wypłacone, ponieważ nie zostały wykorzystane zgodnie z odpowiednimi przepisami” – pisze Caldeira we wstępie do sprawozdania. Ponad 2/3 pomyłek wiąże się przy tym z realizacją nieuprawnionych wniosków o płatność i poważnymi naruszeniami przepisów o przetargach publicznych. „Do błędów dochodzi np., gdy rolnicy nie przestrzegają podjętych zobowiązań środowiskowych, promotorzy projektów nie stosują się do przepisów dotyczących udzielania zamówień publicznych bądź gdy ośrodki badawcze wnioskują o zwrot kosztów niezwiązanych z projektami finansowanymi ze środków UE” – tłumaczą urzędnicy ETO.

Polsce, a także 10 innych państwom UE, wytknięto niedociągnięcia w systemach zarządzania i kontroli w ramach programu Kapitał Ludzki. Trybunał wykrył u nas także naruszenia przepisów dotyczących zamówień publicznych. W jednym z projektów Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego sztucznie podzielono zakres prac na kilka sekcji, po czym część została rozdzielona przy zastosowaniu uproszczonej procedury przetargowej. Audytorzy uznali, że w ten sposób sztucznie ograniczano konkurencję. W kilku innych przypadkach bezpodstawnie skorzystano z wyboru wykonawcy z wolnej ręki.

Wnioski bez wdrażania

W raporcie można też znaleźć najbardziej typowe przykłady błędów (chociaż bez nazw miejscowości czy podmiotów, których dotyczyły). „W Hiszpanii, Austrii i Portugalii na niektórych działkach referencyjnych zadeklarowanych jako trwałe użytki zielone, za które otrzymano płatności, w rzeczywistości występowały skały, gęsty las lub krzewy, co powinno wykluczyć je z pomocy UE” – czytamy. Z kolei na Węgrzech jeden ze skontrolowanych beneficjentów zdobył na jeden cel dofinansowanie z kilku różnych programów. Uchybienia dotyczyły też pomocy zagranicznej. Komisja wypłaciła np. 16,7 mln euro w ramach wspierania wiejskich szkół w Bangladeszu, choć na 8,6 mln euro nie dysponowała wymaganą dokumentacją.

Inspektorzy wyrywkowo sprawdzili też, czy zalecenia z poprzednich raportów rocznych są traktowane poważnie. Kontrolerzy pojechali do regionu Midi-Pireneje na południu Francji. W sprawozdaniu za rok 2010 wytknięto miejscowemu systemowi monitoringu wydatków z Europejskiego Funduszu Rolnego na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich siedem poważnych uchybień. Po dwóch latach cztery uchybienia (np. niewystarczające kontrole zadeklarowanych wydatków czy uchybienia w wyborze beneficjentów do kontroli na miejscu) wciąż nie zostały wyeliminowane.

Jeden z węgierskich beneficjentów środki na ten sam cel wziął z kilku źródeł