– System koncesyjny się nie sprawdził. Rynek musi być ograniczony co do liczby podmiotów, które się na nim znajdują, a państwo musi mieć nad nim większą kontrolę – mówi Miłosz Karpiński, naczelnik wydziału paliw w departamencie ropy i gazu MG.

Jak przekonuje, w rejestrze znajdą się wyłącznie podmioty sprawdzone i dopuszczone przez państwo.

– I to wyłącznie one będą miały prawo handlować paliwami – dodaje.

Rejestr ma być jawny, a kupujący paliwo będą mogli z niego wybrać podmiot, u którego zamówią dostawy.

Dziś koncesje udzielane są praktycznie wszystkim zainteresowanym.

– Nadzór Urząd Regulacji Energetyki nad rynkiem paliw pozostawia wiele do życzenia – twierdzi Krzysztof Romaniuk, dyrektor w Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego.

Jak podkreśla, szacuje się, że obrót paliwami bez wymaganej koncesji prowadzi dziś co dziesiąta stacja w Polsce.

– Kara za brak koncesji to tylko 5 tys. zł, firmy posiadające i opłacające koncesje, u których wykryte zostaną jakiekolwiek nieprawidłowości, muszą zaś się liczyć z dotkliwszymi sankcjami – podkreśla przedstawiciel POPiHN.

To właśnie ta organizacja wystąpiła do resortu gospodarki z projektem zmian systemowych. Likwidacja koncesji i wprowadzenie rejestru miałyby ukrócić nielegalny obrót benzynami i dieslem.

– Uważamy, że system rejestrowy jest bardziej szczelny i wygodniejszy do nadzorowania – wyjaśnia ekspert.

Jak przekonują przedstawiciele branży paliwowej problem szarej strefy przybrał niebezpieczne rozmiary. W proceder mogą być zaangażowane setki podmiotów, które unikają podatków (nie płacą akcyzy i VAT), opłaty paliwowej oraz innych obciążeń i obowiązków wynikających m.in. z ustawy o zapasach (Dz.U. z 2012 r. poz. 1190) czy biopaliwach (Dz.U. z 2006 r. nr 169, poz. 1199).

– O skali problemu może świadczyć to, że wydanych jest 8,5 tys. koncesji, zaś na liście przedsiębiorstw, które zgodnie z przepisami gromadzą zapasy, jest tylko 124. Biorąc pod uwagę, że na rynku działa ok. 3 tys. firm prowadzących stacje paliw, to wciąż pozostaje 5 tys. podmiotów, co do których trudno stwierdzić, czy i jak korzystają z koncesji – tłumaczą w POPiHN.

Do systemu rejestrowego wgląd będą miały wszystkie służby zobowiązane do ściągania opłat związanych obrotem paliwami i egzekwowania obowiązków wynikających z prowadzenia działalności na rynku naftowym. To ma usprawnić nadzór i wyeliminować problem szarej strefy.

Z informacji DGP wynika, że nowy system rejestrowy ma być częścią przygotowywanego przez resort gospodarki projektu ustawy o zapasach obowiązkowych. Jak twierdzą eksperci, wejście tych przepisów musi być jednak sprzęgnięte w czasie z wdrożeniem regulacji dużego trójpaku energetycznego. To właśnie zapisy prawa energetycznego, który jest częścią trójpaku, zniosą bowiem obowiązek posiadania koncesji przez firmy prowadzące obrót paliwami. Wszystko wskazuje na to, że do tej rewolucji dojdzie zatem już w przyszłym roku.

17 proc. rynku oleju napędowego to, wedle szacunków, szara strefa