Zapowiedziany już kilka tygodni temu list przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Andrzeja Jakubiaka w sprawie inwestycji na rynku forex ujrzał w zeszłym tygodniu światło dzienne. Przypomina się w nim, że w Polsce ponad 82 proc. aktywnych klientów inwestujących na tym rynku ponosi stratę. Jednym z powodów jest to, że klienci korzystający z oferty foreksowej to w większości drobni inwestorzy. Ich wiedza o inwestowaniu jest zazwyczaj mniejsza niż profesjonalnych graczy. Często nie mają też wystarczającej świadomości ryzyka związanego z inwestowaniem w instrumenty finansowe.

Tymczasem, jak wynika z listu szefa KNF, firmy inwestycyjne, które z powodu narastającej konkurencji prowadzą intensywne działania reklamowo-promocyjne, mające skłonić inwestorów do skorzystania z ich oferty, nie zawsze postępują zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami mającymi zapewnić inwestorom bezpieczeństwo. Ich reklamy stwarzają mylne wrażenie co do charakteru i sposobu świadczenia usług. Niezgodne z przepisami są m.in. podkreślanie możliwych korzyści z inwestowania na rynku forex, a pomijanie informacji o możliwości poniesienia strat. Podawane dane o ewentualnych skutkach zastosowania dźwigni finansowej są niewystarczające. W efekcie inwestor może nie mieć pełnej świadomości skali ryzyka, jakie wiąże się z zastosowaniem tego mechanizmu. Zbytnio eksponowana jest za to rola rachunków demonstracyjnych (tzw. demo). Brak informacji o tym, że ze względu na mniejsze zaangażowanie emocjonalne warunki podejmowania decyzji w przypadku rachunków demo i rzeczywistych inwestycji są inne.

Ponadto choć informacje przedstawiane przez firmy inwestycyjne powinny być prezentowane w sposób zrozumiały dla przeciętnego adresata, w reklamach bywają wykorzystywane trudne pojęcia ekonomiczne i finansowe oraz skomplikowane słownictwo. Jak dodaje KNF, zdarza się, że firmy bagatelizują wyniki testów odpowiedzialności, które mają wskazać, czy dana oferta jest odpowiednia dla potencjalnego klienta. To tylko niektóre z krytycznych uwag, jakie znalazły się w liczącym 21 stron piśmie.

– To jest coś, na co długo czekaliśmy – mówi o liście szefa KNF Izabela Kozakiewicz, dyrektor w firmie XTB. – Od wielu lat jesteśmy na tym rynku i widzimy dokładnie to samo, co jest opisane w tym liście. Kampanii marketingowo-reklamowych typu „Przyjdź do nas i zarób w pięć minut 500 zł” jest ostatnio dużo – dodaje i zapewnia, że XTB od lat opiera swoje kampanie na edukacji, czego przykładem może być niedawna kampania zatytułowana „Ryzykować trzeba umieć”.

Z tego, że KNF skatalogowała zestaw zagadnień i obszarów problemowych, cieszą się również w DM BOŚ – biurze, które jako jedno z pierwszych uruchomiło usługi forex. – Nasze podejście do tego biznesu jest spójne z pismem KNF – mówi Robert Kosowski z DM BOŚ.

Z kolei Łukasz Wardyn, dyrektor w firmie City Index, podkreśla, że świadomy ryzyka i bardziej kompetentny inwestor jest bardziej skuteczny, czego przykładem jest rynek w USA, gdzie jak wynika ze statystyk, ok. jedna trzecia inwestorów zarabia.