Przed oficjalnym – zaplanowanym na dziś – zaprezentowaniem pomysłu na unię bankową doszło do spotkania ambasadorów 10 państw spoza strefy euro. Przedstawiali swoją ocenę propozycji Komisji Europejskiej. DGP poznał polskie stanowisko.

Zapytaliśmy również przedstawicieli ministerstw finansów państw Europy Środkowej, jaki jest ich stosunek do pomysłu komisji. Właśnie w tym regionie sektor bankowy jest najbardziej zdominowany przez obcy kapitał. Powoduje to, że unia bankowa w kształcie KE będzie na nie oddziaływała niezależnie od tego, czy poprą ją, czy też nie.

Narada ambasadorów

– Polska poprze propozycje komisji, bo naszym zdaniem to jedyna skuteczna odpowiedź na kryzys – powiedziano DGP. Mamy jednak kilka „ale”.

Źródła rządowe precyzują, że warunkiem przystąpienia do unii bankowej jest po pierwsze uzyskanie pełnego prawa głosu w ramach europejskiego nadzoru bankowego. Według założeń komisji Polska będzie miała wpływ na unię tylko na etapie jej tworzenia. Wraz z jej powołaniem decydentami staną się tylko państwa strefy euro niezależnie od tego, czy do niej przystąpimy, czy też nie.

Po drugie, polski rząd chce precyzyjnego określenia zasad przystępowania do unii bankowej. Według naszych rozmówców dzisiaj są to jedynie mgliste założenia.

Trzecią ważną kwestią jest pytanie o system depozytów na wypadek powtórki z kryzysu bankowego, jaki miał miejsce w Hiszpanii. Polska uważa, że ta kwestia jest również potraktowana zbyt ogólnikowo. Jak pisaliśmy w ubiegły wtorek, komisja zaproponuje dziś jedynie mapę drogową dochodzenia do systemu gwarantowania depozytów. Co jest jedynie deklaracją polityczną, która nie musi się zmaterializować.

Podobne stanowisko do polskiego zajmują Szwecja oraz Dania. Jak powiedziano DGP, w tej chwili to właśnie z tymi państwami tworzymy wspólny front.

Pozostałe siedem krajów Unii Europejskiej, które nie należą do strefy euro, jest również pełne obaw wobec ustanowienia scentralizowanego systemu nadzoru bankowego przez EBC. W negocjacjach, które mają potrwać do grudnia, żaden z nich co prawda nie posunie się do zawetowania całego projektu. Ale postawi swoje warunki.