Dodał, że projekt oparty jest "na najważniejszej zasadzie w tak niebezpiecznych czasach w Europie, jaką jest zapewnienie bezpieczeństwa dla gospodarki polskiej".

Szef resortu finansów ocenił, że obecna sytuacja gospodarcza w Polsce jest w pewnej mierze podobna do tej, jaka panowała w latach 2008-09. Rostowski zwrócił uwagę, że wówczas kryzys przyszedł do naszego kraju ze Stanów Zjednoczonych. "Dzisiaj ten kryzys, który puka do naszych drzwi, przychodzi z UE" - zaznaczył.

Jego zdaniem polski rząd przygotował się na to "ostrożnym i konserwatywnym budżetem na 2012 r.". Jak ocenił, projekcje rządu dotyczące sytuacji w gospodarce w tym roku okazały się realistyczne, choć wielu komentatorów zakładało, że wyniki będą lepsze niż te zapisane w ustawie budżetowej.

We wtorek rząd przyjął wstępnie projekt budżetu państwa na 2013 r. Deficyt ma wynieść nie więcej niż 35,6 mld zł, wzrost gospodarczy 2,2 proc. Dochody zaplanowano na kwotę 299,18 mld zł, wydatki - na 334,78 mld zł. Dochody z podatków mają wynieść 266,9 mld zł, (o 5,1 proc. nominalnie więcej niż w 2012 r.). Na kwotę tę składają się dochody m.in. z VAT (126,4 mld zł; o 4 proc. więcej niż w 2012 r.), PIT (42,9 mld zł; wzrost o 6,2 proc.) oraz CIT (29,6 mld zł; wzrost o 11,3 proc.).

W projekcie założono, że realny wzrost wynagrodzeń w gospodarce narodowej wyniesie 1,9 proc. Planowane jest utrzymanie zamrożenia funduszu wynagrodzeń we wszystkich jednostkach sfery budżetowej. Inflacja ma wynieść 2,7 proc., wzrost zatrudnienia w gospodarce 0,2 proc. 

W 2013 r. wyjście z procedury nadmiernego deficytu

Deficyt całego sektora finansów publicznych w 2012 r. powinien wynieść 3,5 proc. PKB, w przyszłym roku Polska powinna wyjść z procedury nadmiernego deficytu - powiedział w środę minister finansów Jacek Rostowski.

"Przewidujemy, że w tym roku uda nam się osiągnąć poziom deficytu całego sektora publicznego na poziomie 3,5 proc. PKB. To oznacza, że w przyszłym roku Polska wyjdzie z procedury nadmiernego deficytu i że w przyszłym roku ten deficyt sektora (publicznego - PAP) będzie niższy niż w tym roku" - oświadczył Rostowski.

Minister finansów podkreślił też, że rząd nie podchodzi "dogmatycznie" do kwestii deficytu. "W Wieloletnim Planie Finansowym przewidywaliśmy deficyt na poziomie 32 mld zł w 2013 r., ale w projekcie budżetu zwiększyliśmy go do 35,5 mld z racji wydarzeń, które miały miejsce. Będziemy zawsze reagowali elastycznie na to, co w gospodarce się dzieje" - mówił Rostowski.

Przewidujemy spowolnienie polskiej gospodarki, lecz nie dramatyczne

Przewidujemy dalsze spowolnienie gospodarki polskiej, ale nie dramatyczne - powiedział w środę minister finansów Jacek Rostowski. Dodał, że zgodnie z prognozami, w drugiej połowie przyszłego roku gospodarka europejska zacznie się odbijać.

"Przewidujemy, zgodnie z prognozami Komisji Europejskiej, która ma lepsze możliwości przewidywania tego, co się stanie w całej gospodarce europejskiej, że już w drugiej połowie przyszłego roku gospodarka europejska zacznie się odbijać" - mówił minister na konferencji prasowej.

"Przewidujemy dalsze spowolnienie gospodarki polskiej, ale nie dramatyczne. I trudne, ale dość stabilne czasy w przyszłym roku. Taki właśnie budżet przygotowaliśmy" - powiedział Rostowski.

Minister podkreślił, że z uwagi na to, że kryzys wynika z "wielkich napięć" w strefie euro i decyzji - słusznych lub niesłusznych - polityków różnych państw i instytucji, takich jak Europejski Bank Centralny, "sytuacja może się rozwinąć gorzej niż to przewidujemy, może także się rozwinąć lepiej". Zaznaczył, że w zależności od sytuacji, rząd będzie gotowy zareagować.