Notowania koncernu mającego siedzibę w Beaverton, stanie Oregon, spadły wczoraj podczas wydłużonej sesji w Nowym Jorku aż o 13 proc. do 84,75 dolarów. Do czasu zamknięcia regularnej sesji w czwartek akcje Nike podrożały w tym roku o 0,5 proc. – relacjonuje agencja Bloomberg

Zysk netto za kwartał zakończony 31 maja obniżył się o 7,6 proc. do kwoty 549 mln dolarów. To pierwszy taki spadek od listopada 2009 roku. W okresie poprzednich 23 kwartałów profity Nike zawsze były wyższe od prognoz analityków w przypadku aż 22 kwartałów.

W odpowiedzi na wyższe koszty szef firmy Mark Parker wprowadził w styczniu powszechne podwyżki cen w celu poprawy marży zysku, która kurczyła się przez sześć kwartałów z rzędu. Teraz sprzedaż spadła w Europie, która generuje jedną czwartą przychodów firmy, ze względu na recesję oraz redukcję wydatków konsumentów.
„W przypadku Nike sprawy zawsze układały się lepiej od oczekiwań. Ale teraz jest gorzej niemal w każdym segmencie” – mówi Paul Swinand, analityk Morningstar z Chicago.

Zyski spadły nawet pomimo 12-proc. wzrostu sprzedaży do 6,47 mld dolarów, a więc kwoty tylko nieznacznie mniejszej od 6,51 mld dolarów szacowanych przez analityków. Chociaż przychody w Chinach podskoczyły o 18 proc. do 667 mln dolarów, zdaniem firmy dalszy wzrost będzie umiarkowany, gdyż w regionie znajduje się znaczna ilość zapasów. W poprzednim kwartale sprzedaż w tym regionie wzrosła o 25 proc.

Wydatki Nike na marketing podskoczyły o 23 proc. do 760 mln dolarów w celu wsparcia produktów związanych z mistrzostwami  piłkarskimi Europy i Olimpiadą w Londynie.