Kryzys nie oszczędził nawet rynkowego lidera. Zysk netto Skody Auto Polska był o 4 mln zł gorszy niż w 2010 r.
ikona lupy />
Wyniki największych importerów nowych aut / DGP
Sprzedawcy nowych aut już wiedzą, jakimi wynikami finansowymi zakończyli zeszły rok. Nie wszyscy chcą się jednak nimi chwalić. Być może dlatego, że choć firmy te zanotowały w 2011 r. zyski, w większości przypadków były one niższe od wypracowanych w 2010 r.
Spadek rentowności nie ominął nawet Skody Auto Polska, największego sprzedawcy nowych aut na polskim rynku. Jak podaje Klaudyna Gorzan z biura prasowego Skoda Auto Polska, w zeszłym roku firma wypracowała 14,2 mln zł zysku netto. Ten wynik jest o ponad 4 mln zł gorszy od wypracowanego w 2010 r.
Gorsze wyniki od zeszłorocznych odnotował również Citroen. Marta Turska z biura prasowego Citroen Polska nie podaje wyniku netto firmy, jednak ujawnia, że zeszłoroczne przychody spółki były o blisko 70 mln niższe wobec 2010 r. Citroen Polska zakończył zeszły rok przychodami na poziomie 853 mln zł.
W zeszłym roku nie wiodło się też najlepiej japońskim markom, które wciąż jeszcze podliczają wyniki ze względu na to, że podlegają one rygorom swoich spółek matek.
Przedstawiciele Suzuki, Mitsubishi, Nissana, Hondy, Mazdy i Toyoty nie ukrywają jednak, że wyniki były nieco gorsze, choć na szczęście dodatnie.
Na tym tle wybijają się francuskie Peugeot i Renault oraz Kulczyk Tradex. Francuzi poprawili swoje wyniki. W Peugeot Polska nieznacznie, za to Renault Polska przychody wzrosły o ponad 100 mln zł. Zeszły rok spółka zakończyła przychodami na poziomie 1,9 mld zł, a wynik netto wzrósł o 1 mln zł, do ponad 30 mln zł.
Na dużym plusie był też Kulczyk Tradex, spółka sprzedająca m.in. volkswageny. Potwierdza to Jerzy Krężlewski z Kulczyk Tradex. Jednak nie podaje szczegółów, bo jak twierdzi, sprawozdanie zostanie zatwierdzone dopiero za kilka dni.
Eksperci nie dziwią się, że wyniki importerów nowych samochodów osobowych były gorsze niż w 2010 r. Według Jakuba Farysia, szefa Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, grupującego importerów i producentów nowych samochodów w Polsce, o słabszych wynikach finansowych zdecydowała niższa sprzedaż nowych aut i droższe euro.
Większość importerów rozlicza się ze swoimi spółkami matkami właśnie w tej walucie, a w przypadku japońskich marek do tego rozliczenia dochodzi jeszcze jen. Ten rok ma być lepszy, choć kurs złotego wciąż jest niepewny. – Nie brakuje czarnych chmur, ale optymizmem mogą napawać wyniki sprzedaży nowych aut po pierwszych trzech miesiącach – mówi Jakub Faryś. Są one o 10 proc. lepsze od zeszłorocznych.
Dodatkowo jest nadzieja, że zakupy nowych aut wznowią firmy. To dlatego, że w przyszłym roku nie wróci pełny odpis VAT przy zakupie samochodu z kratką. Resort finansów poinformował bowiem, że przedłuży obecnie obowiązujące przepisy. To może skłonić część firm, które chciały doczekać powrotu pełnego odpisu, do kupowania aut. Zupełnie inaczej patrzą w Fiacie, który nie tylko u nas sprzedaje samochody, lecz także je produkuje. – W 2012 r. na większości dużych rynków europejskich obserwujemy spadek sprzedaży nowych samochodów osobowych.
Tymczasem 98 proc. naszej produkcji trafia na eksport – mówi Rafał Grzanecki, kierownik komunikacji i PR w Fiat Auto Poland. Dodaje, że te dwa czynniki mają bezpośredni wpływ na zamówienia spływające do tyskiej fabryki Fiata, której wielkość produkcji zależy w głównej mierze od zamówień właśnie z krajów UE. W 2011 r. Fiat Auto Poland wypracował ponad 80 mln zł zysku netto wobec podobnej wielkości straty rok wcześniej.

Dużym wzrostem przychodów chwalą się Renault i VW

Słaby złoty obniżył sprzedaż aut
Z danych Centralnej Ewidencji Pojazdów wynika, że w zeszłym roku zarejestrowano w Polsce 277,4 tys. nowych samochodów osobowych – o ponad 12 proc. mniej niż w 2010 r. Spadki dotyczyły niemal wszystkich importerów, a z pierwszej dziesiątki tylko dwie marki odnotowały zdecydowany wzrost w porównaniu z 2010 r. Wynik Nissana był o 14,6 proc. lepszy, a Hyundai’a o 0,8 proc. Inni zanotowali spadki. O 9 proc. niższa była sprzedaż Skody i Forda, dwóch największych sprzedawców nowych samochodów osobowych w naszym kraju.Japońska Toyota była gorsza aż o 22 proc. O takich wynikach zdecydowały: brak możliwości pełnego odliczenia VAT od samochodów z kratką, trudności w branży odczuwane po tsunami w Japonii, spadek wartości złotego wobec euro obserwowanego od sierpnia, a także atmosfera kryzysu ogólnoeuropejskiego i światowego. Szacuje się, że zakupy w grupie klientów indywidualnych spadły aż o 17 proc. O 7 proc. więcej aut kupiły firmy. cez