Episkopat podkreśla, że w Polsce, po upadku komunizmu, istnieje niebezpieczeństwo rozpowszechniania się radykalnego kapitalizmu. "Szczególnie niepokoi to, że centralną pozycję w życiu gospodarczym w miejsce człowieka zajął pieniądz. To właśnie olbrzymia żądza posiadania pieniędzy, i to takich, których żaden człowiek nie jest w stanie wydać w ciągu swojego życia, była jednym z powodów obecnego kryzysu gospodarki i wartości" - czytamy w dokumencie społecznym. KEP zaznacza jednocześnie, że państwo powinno chronić prawa ludzkie w dziedzinie gospodarczej.

Biskupi zwracają uwagę, że niski poziom kultury politycznej sprawia, że wielu Polaków unika zaangażowania politycznego. "Niezrozumiała dla większości obywateli gra polityczna, brak transparentności, uchylanie się od realizacji licznych obietnic przedwyborczych, ukrywanie prawdziwych celów prowadzonej polityki - to wszystko sprawia, że całą klasę polityczną, a zwłaszcza sprawujących władzę, podejrzewa się o manipulowanie prawdą, ukrywanie prawdy czy wręcz o kłamstwo" - napisano w dokumencie.

"Od polityków oczekuje się zdecydowanego przezwyciężania takich pokus, jak nieuczciwość, korupcja, kłamstwo, wykorzystywanie dóbr publicznych do wzbogacenia niewielkiej grupy osób, stosowanie nieetycznych środków dla zdobycia, utrzymania bądź powiększenia władzy za wszelką cenę" - dodają biskupi. Zwracają się również z apelem, by głosować zawsze na osoby, które nie lekceważą cnót politycznych i zasad moralnych.

Obawy Episkopatu wzbudza "wzmagający się atak na Kościół w celu zbicia kapitału politycznego". "Ośmieszanie Kościoła, jego nauki moralnej i działalności, niesprawiedliwe oskarżanie to działania nieetyczne, budzące nasz zdecydowany sprzeciw. Niepokojące i szkodliwe jest szerzenie antyklerykalizmu" - czytamy w dokumencie. (PAP)

skz/ pro/ bno/ gma/