Amerykanie chcą włączyć polską firmę w swoje struktury międzynarodowe jeszcze w tym półroczu, dowiedział się DGP. Jednak ani Fedex, ani Opek nie chcą oficjalnie wypowiadać się na temat transakcji. – Nie komentujemy naszych planów – mówi Katrin Haase, odpowiedzialna w Fedex Express Europe za centralną i wschodnią Europę. Od komentarza uchyla się też Katarzyna Michalska, odpowiedzialna w Opek za public relations.

Jednak rynek aż huczy od plotek na temat amerykańskiego giganta. Eksperci przyznają, że akcja Fedeksu była do przewidzenia.

– Fedex nadrabia stracony czas – mówi Piotr Szreter z Data Group Consulting, firmy monitorującej krajowy rynek kurierski. Dotąd Amerykanie w Polsce praktycznie nie istnieli. Nielicznych klientów sieciowych mających swoje siedziby w Polsce obsługiwali przez filię w Berlinie. Tymczasem inni światowi giganci, tacy jak UPS, DHL, GLS czy TNT, mają rozwinięte struktury w Polsce od 15, a nawet 20 lat.

Pytani przez nas eksperci twierdzą, że Fedex dokonał trafnego wyboru. Opek to krajowa czołówka kurierska. Choć pojawił się na polskim rynku dopiero w 1999 r., udało mu się zbudować sieć pokrywającą swoim zasięgiem cały kraj. Obok działających na krajowym rynku międzynarodowych koncernów podobnym potencjałem dysponuje już tylko Siódemka, należąca obecnie do funduszu Abris CEE Mid-Market. Siódemka była najprawdopodobniej także na celowniku Amerykanów. Ostatecznie wybór padł na Opek, zapewne z powodu ceny. Według nieoficjalnych informacji Fedex zapłacił za Opek ok. 100 mln zł. Za Siódemkę musiałby dopłacić jeszcze premię dla funduszu, który wcześniej przejął firmę.

Opek zbudował sieć pokrywającą swoim zasięgiem całą Polskę

Pozycja Opek na krajowym rynku jest dla Fedeksu bardzo korzystna z biznesowego punktu widzenia. Choć polska firma obsługuje rocznie ok. 7,2 mln przesyłek, to tylko 0,01 proc. z nich ma zagraniczny adres. Fedex przejmie więc polskich klientów firmy, otwierając im okno na świat. Założone w 1971 r. przez Fredericka W. Smitha przedsiębiorstwo ma obecnie zasięg ogólnoświatowy i filie w 211 krajach.

Informacja o wejściu Fedeksu do Polski spowodowała nerwowe reakcje działających już u nas firm. Do czasu oficjalnego potwierdzenia transakcji żadna z nich nie chce komentować sprawy.

Jednak wiadomo już teraz, że nie można wykluczyć wojny cenowej na rynku kurierskim. Jej beneficjentami będą nie tylko małe i średnie firmy, lecz także duże, dotąd korzystające z usług UPS, DHL czy TNT. Zwłaszcza w tym drugim segmencie skala promocji może być większa, bo to obecnie najbardziej lukratywna część działalności. Marże przy obsłudze zagranicznych paczek i listów są nawet dwucyfrowe. W przypadku krajowych operacji rzadko sięgają 5 proc.

To efekt dużego rozdrobnienia rynku kurierskiego w naszym kraju. Według anych Urzędu Komunikacji Elektronicznej obecnie w kraju działa ok. 200 operatorów, którzy przewożą kilkadziesiąt milionów ton przesyłek rocznie. Największym graczem jest UPS, który ponad dziesięć lat temu wszedł na rynek, podobnie jak Fedex. Firma przejęła ówczesną Stolicę.

Czy kolejne przejęcia są możliwe? Z dużych graczy do wzięcia jest jeszcze Siódemka. Możliwa jest również konsolidacja małych lokalnych graczy.

Najwięcej przewożą przedsiębiorstwa

Mimo rosnącego zainteresowania osób prywatnych przesyłkami kurierskimi nadal większość klientów firm przewozowych stanowią przedsiębiorstwa. Najczęściej z usług kurierskich korzystają branże high-tech, finansowa, motoryzacyjna i teleinformatyczna. Według TNT aż 80 proc. europejskiego rynku przesyłek to te przewożone między firmami.

Udział klientów indywidualnych zwiększa się głównie za sprawą coraz bardziej popularnych zakupów internetowych – w Polsce rosną one w tempie dwucyfrowym. Rynek handlu internetowego wyceniany jest obecnie na ok. 15 mld zł, kurierski na trzy razy mniej.