Sytuacja na rynku wymusza jednak oddolną konsolidację, dlatego w połowie roku należy oczekiwać łączenia się ze sobą średniej wielkości spółdzielni o obrotach poniżej 1 mld zł.

Rynkowi liderzy to Mlekovita i Mlekpol, mogące się pochwalić podobnymi przychodami. Szacuje się, że w ubiegłym roku sprzedały łącznie mleko, sery i jogurty za ponad 5,6 mld zł. To ponad jedna piąta krajowego rynku wartego ok. 26 mld zł.

Ich czołowa pozycja na liście największych przetwórni mleka to efekt agresywnej strategii, jaką przyjęły. Obie firmy postawiły na zwiększenie skupu mleka. Mlekpol pozyskiwał nowych dostawców, oferując rolnikom najwyższe ceny – płacił nawet 1,5 zł za litr przy przeciętnej rynkowej na poziomie 1,21 zł. Jednocześnie inwestował na potęgę. W ubiegłym roku na nowe linie produkcyjne mleka i serków wiejskich wydał w sumie 80 mln zł. Podobną kwotę na m.in. fabrykę konfekcjonowania serów wydała w ubiegłym roku Mlekovita. Ta spółdzielnia przyjęła jednak inną metodę walko o rynek – postawiła na przejęcia mniejszych graczy, pozyskując przy okazji ich dostawców mleka. W 2011 r. włączyła w swoje struktury cztery lokalne spółdzielnie mleczarskie: Kościan, Pyrzyce, Susz i Białą Podlaską. Dziś w ramach Mlekovity działa 11 zakładów produkcyjnych.

Mleko

Mleko

źródło: Bloomberg

Pozycji największych graczy może zagrozić jedynie trzecia na liście, z przychodami na poziomie 1,6 mld zł, Grupa Polmlek. Co ciekawe, w przeciwieństwie do większości graczy działających na rynku jako spółdzielnie GP jest zwykłym przedsiębiorstwem. Należy do dwóch współwłaścicieli: Andrzeja Grabowskiego i Jerzego Boruckiego. Ci zapowiadają zwiększenie skali działalności. Rok 2012 chcą zakończyć przychodami na poziomie 2 mld zł.

Polmlek będzie się starać przejmować mniejsze zakłady mleczarskie. Jednym z kandydatów do włączenia w jego struktury jest rzeszowski Resmlecz.