Świadczy to o utrzymującym się od grudnia ubiegłego roku zaufaniu do polskiego rządu i sytuacji polskich finansów publicznych.

W czwartek resort finansów wystawił na sprzedaż trzy emisje. O powodzeniu świadczył popyt, który przewyższał podaż. Ministerstwo sprzedało obligacje pięcioletnie za niemal 2,3 mld zł przy prawie dwukrotnie wyższym popycie na te papiery. Uzyskały średnią rentowność na poziomie 5,246 proc. Papiery siedemnastoletnie udało się sprzedać za 730 mln zł ze stałą rentownością 5,931 proc. Nabywców znalazły też pięciolatki ze stałą marżą 2,495 proc., do której dodawana jest stopa inflacji. Tych papierów uplasowano na rynku na sumę 657 mln zł, choć popyt przekraczał 1,5 mld zł. – Te ostatnie obligacje mogą być w tym roku najbardziej dochodowymi papierami emitowanymi przez polski rząd – uważa Mirosław Budzicki z departamentu skarbu PKO BP. Jeśli, jak twierdzą ekonomiści, inflacja przekroczy w tym roku 3 proc., to średnioroczna rentowność tych papierów może przekroczyć 6 proc., czyli znacznie więcej, niż oferują papiery o stałej stopie. – Ale także sprzedaż pięciolatek ze stałą stopą należy uznać za duży sukces. Ich rentowność była niższa niż rentowność obligacji o zbliżonym terminie zapadalności na rynku wtórnym – podkreśla Mirosław Budzicki.

Złotówka

Złotówka

źródło: ShutterStock

Na aukcję w Warszawie rzutowała nie tylko sytuacja w naszych finansach publicznych, lecz także korzystny klimat w Europie. Pokazała to również udana aukcja sprzedaży bonów skarbowych Włoch i obligacji hiszpańskich. Optymizm na rynkach pomógł także europejskiej walucie. Euro wzmocniło się do dolara, przez co zyskał złoty. Euro straciło do niego ponad 1 proc. i kosztowało 4,41 zł. Frank szwajcarski spadł o 0,84 proc. – do 3,65 zł, a dolar amerykański o 1,7 proc. do 3,45 zł. – Dobre nastroje umocnił jeszcze Mario Draghi, prezes EBC, który po decyzji banku o pozostawieniu stóp procentowych w strefie euro na niezmienionym poziomie stwierdził, że w jego opinii widać pewien powrót zaufania na rynki, co jest zasługą grudniowych działań EBC – mówi Marek Rogalski, analityk DM BOŚ.

W grudniu 2011 r. EBC zaczął pożyczać bankom pieniądze na bardzo niski procent. Wówczas Mario Draghi powiedział, że ma nadzieję, iż kapitał ten powróci na rynek w postaci nabywania przez instytucje finansowe obligacji państw europejskich. – Mało kto wierzył w skuteczność tych działań. Powszechnie oczekiwano, że banki pieniądze pozyskane od EBC włożą na lokaty. Tymczasem faktycznie część tych pieniędzy wraca na rynek – zauważa Rogalski.

Ruchem, który w kolejnych miesiącach może nadal wspierać korzystną rentowność naszych obligacji, a także sprzyjać złotemu, może być obniżka stóp procentowych przez EBC. Ekonomiści są zdania, że po dwóch obniżkach pod koniec ub.r., gdy stopa podstawowa spadła do 1 proc., kolejnej należy się spodziewać w marcu.

Wraca zaufanie do Włoch i Hiszpanii

W czwartek odbyły się przetargi włoskich bonów skarbowych i hiszpańskich obligacji.

Włochom udało się uplasować roczne bony skarbowe o wartości 8,5 mld euro i rentowności na poziomie 2,735 proc., podczas gdy jeszcze w połowie grudnia 2011 r. rentowność włoskich bonów sięgała 6 proc. Do tego Włosi sprzedali także emisje zapadających w maju bonów o wartości 3,2 mld euro.

Sukcesem zakończyła się także emisja hiszpańskich obligacji.

Rząd chciał uplasować papiery o wartości 4 – 5 mld euro. Popyt był tak ogromny, że ostatecznie sprzedał je za 10 mld euro.

Rentowność obligacji 3-letnich wyniosła 3,38 proc., 4-letnich – 3,57 proc.

a 5-letnich – 3,91 proc.

W listopadzie ubiegłego roku rentowność hiszpańskich papierów skarbowych przekraczała 6 proc. W powrocie zaufania do gospodarki hiszpańskiej, a po części i włoskiej jest duża zasługa EBC.