– Ten rok był bardzo trudny dla branży. Klienci wyraźnie ograniczyli swoje wydatki. Do tego nie mamy żadnych ulg i przywilejów, przez co prowadzenie działalności staje się coraz trudniejsze. Nie jesteśmy więc w stanie wziąć na siebie piętnastoprocentowej podwyżki VAT – tłumaczy Agnieszka Howańska, właścicielka łódzkiego przedsiębiorstwa Koliber, specjalizującego się w odzieży dla niemowląt.

W praktyce oznacza to wyższe od kilkudziesięciu groszy do nawet kilku złotych ceny każdej sztuki ubranka czy bucików. Co więcej, podwyżka, jak wynika z naszych rozmów ze sklepami, nastąpi już od drugiego stycznia. Oczekują tego producenci, którzy nie chcą ponosić dodatkowych kosztów.

Nie chcą też tracić na swojej marży sklepy. – Większy podatek trzeba będzie uwzględnić już w pierwszej cenie produktu. I potem zrobić upust z tytułu posezonowych obniżek. Oznacza to wyższe niż obecnie ceny na wyprzedażach – tłumaczy właściciel sklepu internetowego NaszBobas.eu.

Młode mamy i kobiety w ciąży postanowiły więc skorzystać z jeszcze tegorocznych posezonowych obniżek i zrobić zapasy, z których będą mogły korzystać nie tylko wiosną, lecz także w przyszłym roku zimą.

– Z półek znikają body, śpioszki, kaftaniki. Najbardziej rozchwytywany rozmiar to 62 – 68 centymetrów – mówi pracownica sklepu BeeBaby w Bytowie. I trudno się mamom dziwić, skoro maluch potrzebuje średnio przynajmniej trzech par kaftanów i śpiochów dziennie, nie licząc cieplejszych ubranek.