"Nasze założenia są takie, że nie zamykamy drzwi. Polska jest naszym partnerem strategicznym w energetyce, ale szanujemy jej wybór niezależnie od tego, czy postanowiła wycofać się z projektu, czy w nim pozostać" - powiedział Sekmokas.

Polska Grupa Energetyczna przed kilkoma tygodniami zawiesiła udział w budowie siłowni na Litwie. W środę wiceminister skarbu państwa Jan Bury w polskim Sejmie powiedział, że o powyższej decyzji zadecydowały m.in. niska rentowność inwestycji, i że spółka może wrócić do projektu, jeśli otrzyma lepsze warunki.

W piątek w Wilnie zostało zawarte porozumienie w sprawie głównych założeń umowy koncesyjnej dotyczącej budowy Elektrowni Atomowej Visaginas. Porozumienie podpisali wiceminister energetyki Żygimantas Vaicziunas i wiceprezes koncernu Hitachi-GE Nuclear Energy, inwestora strategicznego siłowni, Masaharu Hanju.

Obecnie, na podstawie zawartego porozumienia, wspólnie w partnerami regionalnymi uczestniczącymi w budowie siłowni zostanie przygotowana umowa koncesyjna, a także umowa akcjonariuszy.

Elektrownia Visaginas, która ma zastąpić zamkniętą już siłownię Ignalina, miała być wspólnym przedsięwzięciem Litwy, Polski, Łotwy, Estonii oraz inwestora strategicznego.

W lipcu Litwa wybrała technologię firmy GE-Hitachi Nuclear Energy

Według planów, inwestor strategiczny miała objąć w przedsięwzięciu większość udziałów; mniejszość miała zostać podzielona między spółki energetyczne z państw bałtyckich i PGE. Ilość dostępnej dla poszczególnych udziałowców energii miała odpowiadać ich zaangażowaniu w przedsięwzięcie. Z ostatnich doniesień wynikało, że Polska, Łotwa i Estonia będą miały do podziału 15 proc.

Dokumenty środowiskowe zezwalają, by siłownia, która ma powstać nad jeziorem Dryświaty, miała docelową moc 3400 MW. Jednak rozmowy Litwy z koncernem Hitachi dotyczą budowy tylko jednego reaktora klasy ABWR o mocy rzędu 1500 MW. Strona litewska zakładała, że prace budowlane rozpoczną się w 2014 roku, a w 2020 roku siłownia rozpocznie produkcję energii elektrycznej.