W ciągu ostatnich czterech lat inwestorzy i zarządzający aktywami w Polsce dostrzegli nowy atrakcyjny segment inwestycji - akcje małych i średniej wielkości spółek giełdowych. W tak krótkim czasie powstało dziesięć specjalizujących się w tym segmencie rynku funduszy inwestycyjnych o aktywach przekraczających obecnie 5 mld zł. Ze względu na stosunkowo niewielką liczbę takich spółek na polskiej giełdzie, niską płynność akcji oraz bessę w latach 2000-2002 stało się to zdecydowanie później niż na rynkach światowych, gdzie mid capy od wielu lat uważane są za odrębną pod względem ryzyka i stopy zwrotu klasę aktywów, podobnie jak na przykład uważane za stabilniejsze akcje przedsiębiorstw użyteczności publicznej.

Na giełdzie amerykańskiej długoterminowa stopa zwrotu z inwestycji w akcje małych i średnich spółek wynosi średniorocznie około 15 proc., przy około 12 proc. w przypadku całego rynku akcji. Odrębność koniunktury w tym segmencie rynku widać szczególnie w okresach znacznie lepszego lub znacznie słabszego zachowania się indeksów i funduszy MSP względem indeksów i klasycznych funduszy tzw. szerokiego rynku. Wśród wielu uczestników funduszy małych spółek często powoduje to obawy o jakość zarządzania, w szczególności w sytuacji, kiedy odnoszą one przez kilka kwartałów o kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt procent słabsze wyniki niż klasyczne fundusze akcji.

Taka sytuacja zdarzyła się w Polsce w 2004 roku i ma miejsce od lipca tego roku. Dla przykładu w ciągu ostatniego roku indeks małych spółek SWIG80 wzrósł o ponad 85 proc. do lipca i stracił 40 proc. z tych zysków przez kolejne trzy miesiące. W tym okresie indeks szerokiego rynku WIG zyskał prawie 40 proc., po czym zyski spadły do 22 proc. Warto tutaj dodać, że 30 (na 309) największych spółek z WIG posiada ponad 72-proc. udział w tym indeksie i podobnie jak ten indeks przez duże spółki zdominowane są fundusze akcji szerokiego rynku. W efekcie od lipca fundusze małych i średnich spółek zachowują zdecydowanie gorzej niż klasyczne funduszy akcji.

Inwestowanie w nie wymaga więc mocniejszych nerwów, akceptacji podwyższonego ryzyka i długoterminowego podejścia oraz zdecydowanie pogłębionej analizy poszczególnych spółek (stock picking) czy funduszy zamiast gry timingowej. Wyniki inwestycyjne funduszy małych spółek należy porównywać w ramach tej samej kategorii. Wiele czynników wskazuje, że podobnie jak w 2004 roku, po okresie bardzo dynamicznych kilkuletnich wzrostów, powinny być one słabsze niż dla klasycznych funduszy akcji jeszcze przez około dwóch kwartałów.

Paweł Borys

prezes zarządu AKJ Investment TFI