Do 24 stycznia przyszłego roku wszystkie biura usług płatniczych, za pośrednictwem których można regulować rachunki za prąd, telefon czy gaz, muszą obowiązkowo wykupić ubezpieczenie. Niestety, jak dotąd żadne towarzystwo nie opracowało dla nich odpowiedniego produktu. Pozostaje im więc wykupienie kosztownych gwarancji bankowych. W efekcie ich usługi mogą wyraźnie zdrożeć.

Nowe obowiązki na biura nakłada ustawa z 19 sierpnia 2011 roku o usługach płatniczych. – Zgodnie z nią każda firma, która wykonuje działalność biura usług płatniczych, niejako automatycznie jest zobowiązana do zawarcia umowy ubezpieczenia lub wykupienia gwarancji – zaznacza Marcin Tarczyński, analityk Polskiej Izby Ubezpieczeń.

To, w założeniach ustawodawcy, miało przede wszystkim chronić klientów przed stratą swoich pieniędzy. W przeszłości zdarzało się bowiem, że firma prowadząca taką usługę bankrutowała, a pieniądze, które za jej pośrednictwem wpłacił klient, przepadały. W dodatku był podwójnie poszkodowany, bo raz jeszcze musiał regulować np. rachunek za telefon.

Ale polis dedykowanych biurom usług płatniczych nie ma. A na zasadach ogólnych nie można się ubezpieczyć, bo umowa powinna spełniać określone wytyczne resortu finansów.

– W zeszłym tygodniu z opracowania specjalnego produktu wycofało się towarzystwo, z którym od dłuższego czasu prowadziliśmy rozmowy w tej sprawie – tłumaczy Urszula Ostrowska ze spółki MilaMedia, właściciela sieci Gi Rodzinne Opłaty.

„DGP” przepytał wszystkich większych ubezpieczycieli działających na polskim rynku, m.in. PZU, TUiR Warta, Axę czy Avivę. Żaden z nich nie ma w ofercie ubezpieczenia dla okienek kasowych. – Prowadziliśmy prace nad jego stworzeniem, ale zostały wstrzymane, bo nie zostało jeszcze wydane ministerialne rozporządzenie w tej sprawie – tłumaczy Michał Witkowski, rzecznik Grupy PZU.

– Nie podjęliśmy jeszcze decyzji, czy będziemy mieli w ofercie taką polisę – przyznaje Radosław Gołaszewski, członek zarządu Axa Polska SA. Zdaniem właścicieli okienek ubezpieczyciele uważają ich działalność za związaną z wysokim ryzykiem, dlatego nie mają na nią dużego apetytu.

– Zamiast ubezpieczenia można wykupić gwarancję bankową. Problem w tym, że stać będzie na nią tylko największe firmy, bo kosztuje 15 – 18 tys. zł rocznie – mówi Urszula Ostrowska. Dodaje, że do tego dochodzi jeszcze opłata dla banku lub towarzystwa za wydanie gwarancji.

A to niejedyne wydatki. Okienka będą bowiem musiały jeszcze ponosić koszty nadzoru ze strony KNF, której, zgodnie z nowymi przepisami, mają podlegać wszystkie biura usług płatniczych.

To bardzo podraża koszty prowadzenia inwestycji, z którymi mogą sobie nie poradzić małe podmioty. Doprowadzi to do selekcji na tym rynku i wypadnięcia najsłabszych graczy. Gdy skurczy się konkurencja, pozostałe na rynku firmy będą mogły podnieść ceny usług – przełożą koszt gwarancji na klientów. A to oznacza wzrost prowizji, które obecnie kształtują się na poziomie 1,5 – 2 zł. W rezultacie doprowadzi to do nieopłacalności korzystania z tych usług przez klientów i upadku wielu firm.

Według różnych szacunków na rynku funkcjonuje od 7 do 9 tys. okienek. Miesięcznie dokonuje się w nich 4 – 5 mln transakcji, o wartości 500 mln zł, a to ok. 10 proc. rynku płatności masowych w Polsce.

PRAWO

Ustawa pełna sprzeczności

Zgodnie z ustawą z 19 sierpnia 2011 r. o usługach płatniczych biura usług płatniczych muszą wykupić ubezpieczenie lub gwarancję w ciągu trzech miesięcy od daty wejścia ustawy, czyli do 24 stycznia. Z drugiej strony można to zrobić dopiero po wpisaniu się na listę KNF. A na to firmy mają czas aż przez sześć miesięcy od obowiązywania ustawy. Inna sprzeczność pojawia się w przepisach dotyczących kary. Kara pieniężna w wysokości nieprzekraczającej 500 zł za każdy dzień opóźnienia i nie większej jednak niż 100 tys. zł będzie nałożona za naruszenie obowiązku ust. 5 art. 125. A ten mówi, że umowa gwarancji lub ubezpieczenia nie może być zawarta na okres krótszy niż 12 miesięcy. Nic nie mówi o sytuacji, gdy biuro w ogóle nie wykupi polisy.