Najwięcej można było zarobić na zależnej od ceny srebra strukturze oferowanej przez Raiffeisen Centrobank. Inwestorzy, którzy kupili ten produkt rok temu, osiągnęli prawie 57-proc. zyski. Niewiele mniej dały zarobić struktury oparte na kontraktach na ropę, złoto i dobra luksusowe. Stopy zwrotu najlepszych wahają się między 30 a 50 proc.

Jednak większość notowanych na GPW struktur, szczególnie tych zależnych od akcji, notuje ujemne stopy zwrotu. Mają na to wpływ słabe nastroje na rynkach i przeceny, z jakimi mieliśmy do czynienia w III kw. tego roku.

Największą stratę ponieśli właściciele struktury zależnej od ceny akcji spółki Petrolinvest. W ciągu trzech miesięcy osoby, które zdecydowały się kupić certyfikat wyemitowany też przez Raiffeisen Centrobank, straciły ponad 57 proc. zainwestowanego kapitału.

Zdaniem przedstawicieli GPW giełdowe struktury mają przewagę nad produktami banków. – Struktury notowane na parkiecie można w każdej chwili sprzedać i odzyskać zainwestowane środki. W przypadku lokat strukturyzowanych nie jest to takie proste – mówi Sebastian Siewiera z Działu Rozwoju Rynku GPW. Podkreśla też, że giełdowe struktury mają przejrzystą konstrukcję, mogą gwarantować zwrot części lub całości kapitału, a fakt, że są wyceniane na każdej sesji, pozwala zarabiać nie tylko na kuponach, ale też na różnicach cen. Zdaniem Siewiery te cechy przysparzają popularności giełdowym strukturom. – Spodziewam się, że w najbliższym czasie liczba notowanych produktów strukturyzowanych przekroczy dwieście – mówi przedstawiciel GPW.

Tymczasem tradycyjne lokaty strukturyzowane także wypadają słabo. Z przeprowadzonej przez Open Finance analizy wynika, że na 39 lokat strukturyzowanych powiązanych z akcjami o terminie zapadalności między 1 sierpnia a 19 października tylko 13 było na plusie.