Była wyższa od prognoz ekonomistów, którzy spodziewali się, że wyniesie 9,9 proc. – Dane wskazują, że popyt krajowy jest odporny na napływające złe wieści z Europy. Biorąc pod uwagę dane o sprzedaży detalicznej i ubiegłotygodniowe o produkcji przemysłowej, która wzrosła o 7,7 proc., zdecydowaliśmy się podnieść prognozę PKB za trzeci kwartał – z 3,7 proc. do 4,1 proc. – mówi Katarzyna Harz, ekonomistka PKO BP.

Również Adam Czerniak, ekonomista Invest-Banku, uważa, że w trzecim kwartale uda się utrzymać wzrost na poziomie 4,1 – 4,2 proc. Konsensus rynkowy mówi o 3,8 proc., ale niewykluczone, że po tych danych również inni eksperci podniosą swoje prognozy. Nie zmienia to tego, że na czwarty kwartał i kolejne wszyscy zgodnie wróżą spowolnienie.

Można oczekiwać, że jeszcze w październiku sprzedaż detaliczna utrzyma się na wysokim poziomie. Sygnalizuje to publikowany przez GUS bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej. W tym miesiącu w stosunku do poprzedniego wzrósł o 0,7 pkt proc. – do minus 20,8 pkt proc. Na jego wzrost główny wpływ miała poprawa oceny ogólnej sytuacji ekonomicznej kraju, a także sytuacji finansowej gospodarstw domowych i dokonywania ważnych zakupów. – Jeśli jednak popatrzymy na wyniki sprzedaży detalicznej przez pryzmat sektorowy, to zobaczymy, że największą dynamikę wzrostu miały sklepy wielkopowierzchniowe – 29 proc. –klienci poszukują tańszych towarów. Na drugim miejscu był wzrost sprzedaży paliw – o 20,9 proc. Ale po odjęciu efektu wzrostu cen wyniósł o 8,1 proc. Żywność i paliwa to oprócz nośników energii pozycje stałe w budżetach domowych – mówi Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista BRE.

– Oszczędności robi się na innych zakupach – dodaje ekspert – np. sprzedaż odzieży i obuwia była o 3,2 proc. wyższa niż przed rokiem, ale w sierpniu wzrost wyniósł 9,6 proc. Auta i motory zanotowały zerową dynamikę sprzedaży, gdy latem miały 4,2-proc. wzrost. – Spodziewam się, że wyhamuje także realna, uwzględniająca zmianę cen, dynamika sprzedaży paliw. Polacy we wrześniu więcej podróżowali za miasto, wykorzystując piękną pogodę, odbijali sobie kompletnie nieudany wakacyjnie lipiec – ocenia Wojciech Matysiak, ekonomista Pekao SA.

W zgodnej opinii ekonomistów wrzesień był już ostatnim w tym roku miesiącem tak dobrym dla sprzedaży detalicznej. – Do końca roku spowolni ona do 6 – 6,5 proc. – uważa Matysiak. Ernest Pytlarczyk oczekuje wyniku na poziomie 5 proc. Powodem będzie nie tylko efekt wysokiej bazy. Drożeje żywność, paliwa, energia i pogarsza się sytuacja na rynku pracy, co potwierdził wczoraj GUS. Bezrobocie będzie rosło, wzrost płac realnych może zacząć hamować. – To są czynniki, które nie sprzyjają wzrostowi konsumpcji i wpłyną na wyhamowanie wzrostu sprzedaży – tłumaczy Wojciech Matysiak.

Na niższa dynamikę wzrostu sprzedaży w kolejnych miesiącach wskazuje także publikowany przez GUS wyprzedzający wskaźnik ufności konsumenckiej. Spadł w październiku o 0,2 pkt proc. – do minus 26,8 pkt proc. Wpływ miało pogorszenie ocen dotyczących powiększania oszczędności oraz oczekiwanych zmian w sytuacji finansowej.

Bezrobocie też poszło w górę

GUS podniósł stopę bezrobocia za grudzień ub. roku oraz kolejne miesiące tego roku o 0,1 – 0,2 pkt proc. Od lipca do września była ona stabilna i wyniosła 11,8 proc. Korekta to efekt przeprowadzonej przez urząd weryfikacji liczby osób pracujących poza rolnictwem indywidualnym – jest ich 13,9 mln, czyli o 200 tys. mniej, niż sądzono.

Zmiany w statystykach spowodowały, że analitycy zmienili też prognozy bezrobocia. Będzie ono narastać z powodu wygaszania prac sezonowych i niepewności w gospodarce, która zniechęca przedsiębiorców do tworzenia nowych miejsc pracy. – Oczekujemy, że w grudniu stopa bezrobocia wzrośnie do 12,6 proc. – mówi Karolina Sędzimir, ekonomistka PKO BP. W 2012 r. największe bezrobocie będzie w lutym: 13,6 proc.