Ekonomistów zaskoczyła dynamika wrześniowej produkcji – zamiast o 5, jak prognozowali, urosła w ciągu miesiąca o niemal 8 proc. Na tym nie koniec dobrych wieści. W pierwszych trzech kwartałach 2011 r. zaledwie 23,8 proc. skontrolowanych przez inspekcję firm zalegało z wypłatą pensji – wynika z danych Państwowej Inspekcji Pracy, do których dotarł „DGP”. To najmniej od 10 lat. Zdecydowanie, bo aż o 29 proc. zmniejszyła się też kwota niewypłaconych pensji: ze 144 mln zł w zeszłym do 102 mln zł w tym roku. – Kondycja większości firm jest dobra – kwituje prof. Elżbieta Kryńska z Uniwersytetu Łódzkiego.

Tę tezę potwierdzają też dane GUS. W I półroczu 2011 r. średnie i duże przedsiębiorstwa zarobiły na czysto 56,2 mld zł – o ponad jedną trzecią więcej niż przed rokiem i gromadzą na kontach ogromne kwoty. W końcu września ich depozyty wyniosły 180,6 mld zł – wynika z danych NBP. A liczba firm pod kreską, funkcjonujących w przemyśle, które zatrudniają ponad 49 pracowników, zmniejszyła się o 200 – do 2138.

Pełna kasa to niejedyny powód tego, że coraz mniej firm spóźnia się z pensjami. – Wynika to również z presji społecznej. Przypadki niewypłacania pensji w terminie są nagłaśniane przez media. Przedsiębiorcy starają się więc unikać negatywnych opinii – ocenia prof. Kryńska. To ważne, gdyż w biznesie wizerunek firmy przekłada się na jej przyszłość i możliwość rekrutacji pracowników.

– Przedsiębiorcy mają też świadomość, że jeśli pracownik będzie dochodził pensji w sądzie, to wygra – dodaje prof. Elżbieta Mączyńska z SGH.

Zyski i depozyty przedsiębiorstw są na rekordowym poziomie

A dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka PKPP Lewiatan, dodaje, że w najbliższej przyszłości zjawisko niewypłacania pensji powinno nadal maleć, chyba że koniunktura finansowa znacznie się pogorszy i w drastyczny sposób przybędzie firm, które tracą płynność finansową.

– Następowałoby to jednak w sposób cywilizowany, w uzgodnieniu z pracownikami, bo nieuczciwe firmy w biznesie należą już do wyjątków – podkreśla dr Starczewska-Krzysztoszek.

Na razie nic na to nie wskazuje, a przedstawione wczoraj przez GUS dane o produkcji przemysłowej za wrzesień są nadspodziewanie korzystne. Rok do roku wzrosła ona o 7,7 proc. i była wyższa niż w sierpniu o 13 proc.

– Produkcja w Polsce hamuje wolniej niż w innych krajach. Sprzyjają jej deprecjacja złotego, dobra sytuacja na rynku pracy i płynny rynek kredytowy – mówi Marcin Mazurek, analityk BRE Banku. – Dlatego nie wierzymy w prognozy spadku dynamiki polskiego PKB w 2012 r. do 2 proc. lub niżej. Naszym zdaniem bardzo realne jest osiągnięcie 3-proc. wzrostu – dodaje.

Jednym z głównych czynników tego wzrostu ma być eksport, który choć może wyhamować w pierwszym półroczu przyszłego roku, to ma duże szanse na odbicie w drugiej połowie.