EBOR obniżył prognozę rozwoju gospodarczego na 2012 rok dla 29. gospodarek Europy Wschodniej i Azji Środkowej  do 3,2 proc. wobec 4,5 proc. zakładanych w lipcu – wynika z opublikowanego dzisiaj raportu organizacji, która wspiera reformy rynkowe w krajach postkomunistycznych i dokonuje w nich inwestycji. Według EBOR-u wzrost gospodarczy wyniesie w tym roku 4,5 proc. zamiast wcześniej spodziewanych 4,8 proc. – relacjonuje agencja Bloomberg.

Jeśli trzy miesiące temu EBOR oceniał „zewnętrzne otoczenie jako stosunkowo przyjazne” z blokadą niebezpiecznych implikacji płynących ze strefy euro, obecnie uważa, że w wyniku eskalacji kryzysu kraje Europy Wschodniej zostały zarażone poprzez wzajemnie przenikające się powiązania handlowe oraz międzybankowe.

„Kryzys wyraźnie się zaostrzył” – mówi Erik Berglof, główny ekonomista EBOR – „Zakładamy, że dojdzie do rozwiązania, ale nawet w wypadku podjęcia właściwych kroków, upłynie trochę czasu zanim zostaną one wcielone w życie. I będzie to miało wpływ na sytuację kredytową w regionie”.

Możliwy nowy krach kredytowy

Banki wschodnioeuropejskie mogą doświadczyć nowego krachu kredytowego, jeśli ich zachodnioeuropejskie banki-matki doznają strat z powodu inwestycji w greckie obligacje i w efekcie obetną finansowanie dla swoich oddziałów na Wschodzie. Do takich banków, jak włoski UniCredit, austriacki Erste Group Bank i francuskiego Societe Generale należy trzy-czwarte sektora bankowego w regionie.

Aby uniknąć powtórki wydarzeń po upadku banku Lehman Brothers w 2008 roku, EBOR apeluje do europejskich przywódców zarówno na zachodzie, jak i na wschodzie o podjęcie działań zmierzających do obniżenia ryzyka. W latach 2008-2009 była to tzw. wiedeńska inicjatywa polegająca na mobilizowaniu zachodnioeuropejskich banków do zrolowania zadłużenia we wschodnioeuropejskich oddziałach i przekazywaniu – w razie potrzeby – nowego zastrzyka kapitału.

Udziałowcami Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju jest 61 krajów, głownie choć nie tylko z naszego kontynentu,  i dwie instytucje międzyrządowe.