W opinii ekspertów to znak, że gospodarka Polski spowalnia i wzrost gospodarczy w tym roku może nie przekroczyć 4 proc.

„Pogorszenie oczekiwań dynamiki wzrostu gospodarczego nie ma widocznego uzasadnienia w wewnętrznej sytuacji gospodarki i jej czynników fundamentalnych, a jest wyłączną reakcją na pogarszającą się sytuację na rynkach międzynarodowych pod wpływem rozwijającego się kolejnego kryzysu finansowego” – napisał Lewiatan w komunikacie.

Przedsiębiorstwa notują spadek zamówień zarówno krajowych, jak i zagranicznych. Wyniki eksportu z ostatnich miesięcy już są gorsze niż wcześniej, a spodziewane ograniczenie przyrostu zatrudnienia oraz podwyżek płac zapewne przełoży się z czasem na obniżenie tempa wzrostu konsumpcji, chociaż na razie takiej wyraźnej tendencji nie widać.

Ostatni miesiąc pokazał znaczną dozę optymizmu w nastrojach konsumpcyjnych ludności. Reakcja konsumentów na spowolnienie gospodarki następuje z pewnym opóźnieniem. Nie można się też spodziewać, by wobec pesymistycznych przewidywań koniunktury światowej, a co za tym idzie eksportu, przedsiębiorstwa utrzymały tempo wydatków inwestycyjnych z pierwszej połowy roku.

– Polska gospodarka jest jednak na razie na tyle rozpędzona, że wyhamowanie na skutek reakcji na globalne spowolnienie może przyjść z pewnym opóźnieniem, stąd redukcja indeksu na ten rok jest stosunkowo niewielka, sugerująca utrzymanie tempa rocznego wzrostu ok. 4 proc. – uważają eksperci Lewiatana.