Reklamy behawioralne, czyli dobrane tematycznie do konkretnego internauty, są już tak popularne, że branża postanowiła uregulować rynek. Każdy internauta, który nie będzie chciał, aby zbierano o nim informacje, będzie mógł to sobie zastrzec.

Mężczyzna 20 – 39 lat, z Polski, zainteresowany produktami finansowymi, a do tego taki, który już kiedyś odwiedził stronę firmy zajmującej się odzyskiwaniem podatku płaconego za granicą. Takimi osobami zainteresowała się firma Euro-tax.pl, która zajmuje się odzyskiwaniem podatków. Zleciła więc agencji reklamowej Behavia, aby ta dostarczyła jej reklamy właśnie do nich.

Do tak szczegółowo sprofilowanego klienta udało się dotrzeć dzięki jego wcześniejszej aktywności w internecie. Zasada jest taka: każda wizyta w sieci oznacza zostawienie swojego śladu w tzw. cookie. Za pomocą tych śladów agencje reklamowe mogą budować profile potencjalnych odbiorców reklam i to właśnie do nich, na życzenie klientów, kierować swój przekaz.

Rynek reklamy internetowej zachwycił się tą metodą. W USA eMarketer obliczył, że jego wartość wzrośnie z 775 mln dolarów w 2008 roku do 2,6 miliarda w 2014 roku. W Polsce na razie reklama behawioralna dopiero raczkuje, ale już teraz branża postanowiła zadbać o jej prawne uregulowanie.