W Czechach ceny kontraktów na dostawy energii na dzień następny poszły w górę o 4,4 proc. do 50,52 euro (68,93 USD) za jedną megawatogodzinę. Identyczne umowy w Niemczech podrożały o 4,7 proc. do 50,25 euro – wynika z danych zgromadzonych przez agencję Bloomberg.

Tymczasem w Polsce energia w dostawach na dzień następny potaniała o 0,5 proc. do 200,05 zł (62,95 USD) za megawatogodzinę. Zapotrzebowanie w kraju spadło o 2 proc. poniżej poziomu prognozowanego przez operatora sieci przesyłowej PSE Operator.

Do dużego spadku cen energii, bo aż o 29 proc.,  doszło na Węgrzech, gdzie za jedną megawatogodzinę na giełdzie w Budapeszcie płacono 66,38 euro. Mimo to energia na Węgrzech jest wciąż najdroższa w całym regionie.