Handel energią w Polsce – podobnie jak w innych gospodarkach zaawansowanych – odbywa się na dwóch rynkach: dnia następnego i terminowym. Kluczowe znacznie ma tu czas dostawy.

Energia w dostawach na dzień następny w Czechach potaniała o 6,2 proc. do 46,14 euro za megawatogodzinę. To najniższa stawka kontraktów na dzień roboczy od 10 sierpnia. Ceny identycznych kontraktów w Niemczech, które stanowią punkt odniesienia dla państw Europy Środkowej i Wschodniej, spadły o 5,7 proc. do 45,25 euro – wynika z danych zgromadzonych przez agencję Bloomberg.

W efekcie Czechy zaplanowały we wtorek w godzinach 14-15 import 373 megawatów energii z Niemiec, chociaż jeszcze w poniedziałek  wyeksportowały na ten rynek 381 megawatów.

W Polsce cena dostaw energii elektrycznej na dzień następny obniżyła się o 4,5 proc. do 200,26 zł za megawatogodzinę – wynika z danych Towarowej Giełdy Energii. Polski eksport do Niemiec i innych krajów sąsiednich także się obniżył – podaje ENTSO-E, Europejska Sieć Operatorów Systemów Przesyłowych Elektroenergetycznych.  
Na Węgrzech ceny energii w dostawach dnia następnego spadły najwięcej w całym regionie – aż o 11 proc. do 73,46 euro za megawatogodzinę.