Magistrala biegnie dnem Morza Bałtyckiego od Rosji do Niemiec i jest pierwszym bezpośrednim połączeniem rosyjskiego dostawcy gazu z odbiorcami w Europie Zachodniej – podkreśla agencja Bloomberg. Po osiągnięciu pełnej mocy przesyłowej Nord Stream będzie w stanie zaspokoić zaopatrzenie dla 26 mln gospodarstw domowych na naszym kontynencie.

Rosyjski gazociąg omija kraje tranzytowe, przez które przebiega nitka jamalska, w tym Polskę i Ukrainę. Spór z Kijowem na temat warunków przesyłu surowca dwukrotnie od 2006 roku doprowadził do przerw w dostawach dla odbiorców w zachodniej części Europy.

„Wolno i zdecydowanie zrywamy z dyktatem państw tranzytowych” – oświadczył wczoraj premier Władimir Putin ogłaszając uruchomienie gazociągu.  Poza Gazpromem w budowę gazociągu jest zaangażowanych kilka wielkich zachodnich firm, w tym niemieckie Wintershall z koncernu BASF i E.ON Ruhrgas, holenderska Nederlandse Gasunie i francuska GDF Suez. W pierwszym etapie magistrala ma tłoczyć 27,5 mld m. sześć. gazu rocznie, w drugim, od 2012 roku, ilość surowca podwoi się do 55 mld m. sześć.

Nadal większość rosyjskiego gazu – około 100 mld m. sześć rocznie - będzie docierać do europejskich odbiorców przez Ukrainę. Kijów obecnie zabiega o zmniejszenie zakontraktowanych ilości gazu dla własnego spożycia oraz domaga się obniżenia cen za surowiec.

Szef Gazpromu Aleksiej Miller zaoferował zrewidowanie porozumienia z Ukrainą, jeśli przystanie ona na połączenie swej magistrali Naftogazu z jego firmą.  Kijów stanowczo to odrzuca i zapowiada, że w razie konieczności zwróci się do międzynarodowego sądu o rozstrzygnięcie sporu.