Tylko w Alior Banku, mBanku i MultiBanku można skorzystać z usługi umożliwiającej przelanie pieniędzy w ciągu kilku minut. Nad wdrożeniem takiego rozwiązania pracuje też Deutsche Bank. Większość klientów jest więc skazana na system Elixir, w którym pieniądze dochodzą po kilku godzinach, a wysłane w godzinach popołudniowych na rachunku odbiorcy pojawią się dopiero następnego dnia.

W przypadku przelewów ekspresowych banki korzystają z pośrednictwa firmy Blue Media. Ma ona rachunki w blisko 20 bankach i za pośrednictwem tych kont można dokonywać szybkich przelewów. W momencie gdy klient jednej z trzech instytucji, które podpisały umowę z firmą, składa zlecenie szybkiego przelewu do innego banku, pieniądze z rachunku pośrednika są niemal natychmiast przelewane na rachunek odbiorcy (jest to wówczas przelew wewnętrzny). Dopiero później w czasie zwykłej sesji Elixir pieniądze z konta nadawcy trafiają na rachunek Blue Media.

– Ten system ma jednak duże ograniczenia. Maksymalna kwota przelewu nie może przekroczyć 5 tys. zł – mówi Agata Szymborska-Sutton z Tax Care, która zebrała dane o dostępności ekspresowych przelewów.

W Alior Banku zlecenie może złożyć tylko indywidualny klient, więc z firmowego konta nie można w ten sposób przekazać dostawcy pieniędzy za towar lub usługę. Koszt samego przelewu zależy od jego kwoty. Szybkie przekazanie 1 tys. zł kosztuje 1 zł, a 5 tys. zł – 5 zł. Można zrealizować kilka przelewów dziennie, ale ich łączna kwota nie może przekroczyć 5 tys. zł.

W mBanku i MultiBanku obowiązuje jedna stawka za przelew ekspresowy, niezależnie od kwoty. Można zlecić tylko jeden przelew ekspresowy dziennie (min. 1 tys. zł – maksimum 5 tys. zł). Usługa jest dostępna dla wszystkich klientów.

Są banki, w których dostępne są też przelewy w ramach systemu rozliczeniowego Sorbnet prowadzonego przez NBP. Do niedawna służył on tylko do przekazywania w czasie rzeczywistym kwot w wysokości co najmniej 1 mln zł. Ostatnio niektóre banki udostępniają ten system też dla mniejszych transakcji.

– Taki przelew jest jednak zdecydowanie droższy od ekspresowego, bo indywidualny klient musi zapłacić za niego 35 zł – mówi Krzysztof Olszewski z mBanku.

W niektórych bankach kosztuje nawet 40 zł. Nie jest to rozwiązanie tanie. Sytuacja może się zmienić w przyszłym roku, gdy zacznie działać nowy system transakcyjny organizowany przez Krajową Izbę Rozliczeniową. – W lipcu podpisaliśmy umowę z firmą Capgemini, która jest dostawcą nowego systemu. 30 stycznia 2012 r. zacznie działać pilotażowo – mówi Tomasz Jończyk, dyrektor departamentu rozliczeń KIR.