Przedstawiciele firm ubezpieczeniowych, z którymi rozmawiał „DGP”, twierdzą, że widać rosnące zainteresowanie tym produktem ze strony sektora bankowego. – Banki znalazły w polisach medycznych nową linię produktową, która może je wyróżniać w oczach klientów – twierdzi Xenia Kruszewska, prezes Medica Polska.

Wśród podmiotów, które mogą wprowadzić do swojej oferty polisy medyczne, jest drugi co do wielkości bank w Polsce, czyli Pekao.

– Poszukujemy partnera ubezpieczeniowego, wspólnie z którym zaoferujemy naszym klientom pakiety medyczne. Z naszych obserwacji wynika, że klienci są coraz bardziej zainteresowani ich zakupem za pośrednictwem banku – przyznaje Arkadiusz Mierzwa, rzecznik Banku Pekao.

Wśród innych chętnych do sprzedaży ubezpieczeń medycznych wymienia się ING. W grę wchodzą także mniejsi gracze. Polisami zdrowotnymi ponoć interesuje się nawet specjalizujący się w obsłudze małych i średnich firm FM Bank.

Do rozmów z bankami na temat wspólnej sprzedaży ubezpieczeń medycznych przyznaje specjalizujące się w kanale bancassurance TU Europa. – Jesteśmy na etapie oferowania im takiego produktu – mówi Krzysztof Mędrala, wiceprezes towarzystwa. Dodaje, że polisy byłyby sprzedawane w trybie grupowym, dzięki czemu byłyby tańsze niż polisy indywidualne.

Obecnie pakiety medyczne ma w swojej ofercie siedem banków. Większość z nich wprowadziła je na przełomie tego i poprzedniego roku i są one oferowane w ramach rachunku bankowego. W zależności od zakresu za ubezpieczenie trzeba zapłacić od 28 do 290 zł miesięcznie.

– Z oferty pakietów medycznych w mBanku i MultiBanku korzysta blisko 10 tys. klientów – mówi Piotr Puchalski, ekspert ds. ubezpieczeń w obu bankach. Podkreśla, że szeroka oferta, w tym także ubezpieczeniowa, stanowi element przewagi konkurencyjnej i jest powodem, dla którego klienci pozostają w konkretnym banku.

Rosnąca sprzedaż ubezpieczeń medycznych w polskich bankach może przyczynić się do upowszechnienia tego ubezpieczenia na polskim rynku. Do tej pory nie udało mu się zdobyć większej popularności, a jego głównym odbiorcami są duże firmy, które oferowały je jako elementy pakietów motywacyjnych dla pracowników.

– W niektórych europejskich państwach kanał bancassurance dominuje w sprzedaży polis medycznych. Możliwe, że ten kanał także będzie dominował w Polsce – twierdzi Xenia Kruszewska.

Problemem jednak może być odpowiednie powiązanie zakresu ubezpieczenia z jego ceną. Banki dążą do tego, by była ona jak najniższa. – W takim modelu ubezpieczyciel będzie dopłacał do biznesu albo też zaoferuje polisę wydmuszkę, która będzie bardziej przypomniała quasi-abonament niż prawdziwe ubezpieczenie medyczne – ostrzega prezes jednego z towarzystw ubezpieczeniowych.

Rynek czeka na ustawę

Szansą na rozwój rynku polis medycznych miałaby być przygotowywana przez resort zdrowia ustawa o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych. Jej projekt został zaprezentowany w marcu. Określa on ogólne warunki funkcjonowania dodatkowych ubezpieczeń. Otwiera ona placówkom publicznym możliwość podpisywania umów z ubezpieczycielami. Dzięki temu środki, które pacjenci przeznaczą na prywatne polisy, w dużej części zasilałyby publiczną służbę zdrowia. Resort zdrowia chciał także wprowadzenia ulgi podatkowej, ale nie zgodziło się na to Ministerstwo Finansów. Mimo że był mocno wyczekiwany, to projekt został sceptycznie przyjęty przez branżę ubezpieczeniową. Nie ma szans, by udało się go uchwalić przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi.