zaloguj się do e-DGP
FAKTORING - serwis GazetaPrawna.pl
statystyki

Mniej księgarni, tańsze książki w supermarketach

skomentuj

Kryzys na rynku książki sprawił, że miejsce małych księgarni zajmuje nie tylko coraz bardziej agresywna rynkowo sieć empików, ale także dyskonty i księgarnie internetowe. Tylko kilkanaście procent książek jest sprzedawanych w tradycyjnych sklepach.

Publikacja: 25 sierpnia 2011, 03:00 Aktualizacja: 25 sierpnia 2011, 09:50

Rynek książki znalazł się na zakręcie. Jak twierdzą wydawcy, ich obroty w tym roku spadły od kilku do nawet 30 procent. To sprawia, że walka sprzedawców staje się coraz bardziej zacięta. A wciąż jest o co walczyć: w 2010 roku według danych Instytutu Książki rynek był warty 2,94 mld zł, czyli o 2,8 proc. więcej niż rok wcześniej.

Tegoroczne spadki sprzedaży książek pociągają już za sobą wyraźne zmiany w strukturze sprzedaży. Jedna trzecia rynku należy do sieci Empik, kolejna jedna trzecia to sprzedaż w internecie (w tym ponad 20 procent to sklepy działające w ramach portalu Allegro). Coraz więcej książek sprzedaje się też w dyskontach i w sieciach specjalizujących się w RTV i AGD.

Wczoraj Biedronka ogłosiła, że do 2015 r. chce mieć 3 tys. sklepów, czyli blisko drugie tyle, ile ma obecnie. We wszystkich książki są już regularnym asortymentem, do tego sprzedawanym taniej niż w tradycyjnych księgarniach. Tańsze książki można też znaleźć w sieciach Media Markt i Saturn. Jako pierwsze wprowadziły je sklepy tych sieci w Poznaniu w 2009 r., na życzenie klientów, którzy kupując film, pytali o książkę, na podstawie której został zrobiony.

– Sprzedaż okazała się sukcesem. Dziś każdy z 60 marketów sprzedaje kilka tysięcy egzemplarzy miesięcznie – mówi Wioletta Batóg z Media Saturn Holding Polska.

W tych sieciach na półkach dostępne są trzy tysiące tytułów, a dodatkowo zamawiać można je internetowo i wybierać spośród kolejnych 45 tys. tytułów.

– Niespodziewanie sklepy zupełnie niekojarzące się z książką wyrosły na poważną konkurencję dla tradycyjnych księgarni – ocenia Piotr Marciszuk, prezes Polskiej Izby Książki.

Tak dyskonty (nie tylko Biedronka, ale także Kaufland), jak i Media Markt oraz Saturn rynek podbijają cenami. Kiedy w tradycyjnej sprzedaży marża sklepu wynosi około 50 procent, to sieci zarabiają na każdym egzemplarzu tylko między kilku a kilkunastoma procentami ceny końcowej.

Jeszcze mocniejsza jest pozycja sieci Empik. W tym roku otworzyła ona już 6 nowych sklepów, a w przygotowaniu jest 15 kolejnych. Jako że Empik doskonale wie, jak ważnym jest sprzedawcą, to coraz ostrzej traktuje wydawców, i to na nich stara się przerzucić jak najwięcej kosztów sprzedaży książek.

– Empik, choć nie ma pozycji monopolisty, to niestety w kontaktach z wydawcami często tak się zachowuje – mówi Kuba Frołow z firmy BookSenso, specjalizującej się w promocji książek. Jako przykład podaje nakładane na dostawców Empiku tzw. opłaty logistyczne i promocyjne, związane z ekspozycją książek w salonach i świadczonymi przez Empik usługami promocyjnymi, które są po prostu bardzo wysokie.

– Ale też wydawcy nie potrafią zachować się solidarnie i wspólnie zawalczyć o lepsze warunki współpracy z Empikiem – dodaje.

Sklepy dyskontowe i Empik skupiają się na sprzedaży nowości rynkowych. Starsze książki nie cieszą się powodzeniem, a że zmniejsza się liczba małych księgarni, to także i tam nie są sprzedawane. – Skutek jest taki, że wybór książek może zostać wkrótce ograniczony tylko do najnowszych tytułów – prognozuje Marciszuk.

Komentarze: 4

  • 1: Delacroix z IP: 79.184.174.* (2011-08-25 08:11)

    Są sprzedawane same harlekiny, żeby dostać porządną książkę jak Teoria klas próżniaczych, czy Historia szaleństwa, to trzeba się nabiegać, bo ich nie ma. Polacy mają czytać komiksy i romanse, a nie analizy filozoficzno-socjo-ekonomiczne!

  • 2: Michał z IP: 95.51.103.* (2011-08-25 08:12)

    W Empiku często kupuje książki jak sa wyprzedaże. Niekiedy Empik rozsyła mailowo kupony promocyjne i zniżkowe. Wtedy warto kupować.

  • 3: Wojtek D. z IP: 95.49.255.* (2011-08-25 11:09)

    1. Po polsku powinno być "mniej księgarŃ" (kopalń, latarń) = tak wygląda liczba mnoga. Aczkolwiek wiem, że "językoznawcy" dopuszczają poprawność BŁĘDU językowego, jeśli robi się powszechny. Gratuluję fartA!!! 2. Polacy mniej czytają... i o to chodzi - prawda??? Im więcej hołoty (wszędzie) tym lepiej, tym łatwiej rządzić i kraść!!!

  • 4: leelu z IP: 89.73.198.* (2011-08-26 09:57)

    No niestety, kiedyś szwendając się po Empiku można było kupić porządną książkę... teraz poza okazyjną nowością nic tam nie znajduję.
    Delacroix jeśli chodzi o np. o Veblena jest on w internecie.
    Szkoda jednak że jeśli nie wiesz co chcesz kupić i nie znasz dobrych autorów to taka książka jak Historia szaleństwa, czy Teoria klas próżniaczych nigdy nie trafi w twoje ręce.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Samolot

Euro 2012: Samoloty pełne, pociągi oblężone

PKP IC, OLT Express, Eurolot i PolskiBus.com walczą o kibiców. Już brakuje najtańszych biletów lotniczych. Lada dzień zacznie się szturm na kolej.

zobacz więcej artykułów

Najnowsze wiadomości z Forsal.pl

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter

porównywarka finansowa TotalMoney.pl: kredyty gotówkowekredyty hipotecznekredyty samochodowelokatyenergiakonta osobiste