W poniedziałek Marcelo Rebelo de Sousa, były lider rządzącej Portugalią Partii Socjaldemokratycznej, poinformował telewizję TVI, że francuski BNP Paribas prowadzi rozmowy z portugalskim BCP w sprawie przejęcia. De Sousa, który wchodzi w skład portugalskiej Rady Państwa, ciała doradczego działającego przy urzędzie prezydenta kraju, ujawnił, że rozmowy te są bardzo zaawansowane.

– Francuzi poważnie zainteresowani są zakupem całej grupy finansowej BCP – zdradził telewizji TVI de Sousa.

Mimo że BNP bierze pod uwagę zakup całości, to jednak głównym celem francuskiego giganta stała się Polska. BCP jest właścicielem Banku Millennium, szóstej – licząc według aktywów – instytucji finansowej w naszym kraju. Jeszcze kilka lat temu Portu- galczycy wykluczali możliwość sprzedaży polskiej spółki, jednak kłopoty wywołane przez kryzys finansowy oraz zapaść fiskalną w tym kraju spowodowały, że zmienili zdanie.

O tym, że BCP szuka kupca na polską spółkę, mówiło się już od dawna. Słowa de Sousy potwierdzają te pogłoski. Jeśli Francuzi dopną swego, w Polsce dojdzie do wielkiej fuzji bankowej. Aktywa polskiej spółki BNP Paribas to dziś ok. 18,5 mld zł, zaś Bank Millennium zgromadził nieco ponad 48 mld zł. Po fuzji nowy podmiot miałby 66,5 mld zł aktywów, czyli zaledwie o 1 mld zł mniej, niż ma obecnie czwarty na rynku ING BSK.

Fuzja oznaczałaby nie tylko zmiany w rankingu największych polskich instytucji finansowych. Nowy bank mógłby rosnąć szybciej niż jego rywale. Obie instytucje mają sporą bazę klientów detalicznych. Bank Millennium ostatnio radzi sobie coraz lepiej w finansowaniu małych i średnich firm, zaś BNP Paribas ma doświadczenie w obsłudze dużych korporacji. Klienci nowego banku mieliby do dyspozycji sieć 700 placówek.

– Połączone BNP Paribas i Millennium nie byłyby w stanie zagrozić pierwszej trójce na polskim rynku, ale średniej wielkości bankom, jak np. ING czy Citi Handlowemu – mówi Dariusz Górski z DM BZ WBK.

BNP Paribas wyrasta na tę instytucję, która dzięki kryzysowi najbardziej wzmocniła swoją pozycję na polskim rynku. Wcześniej bank zajmował się obsługą dużych firm, jednak po tym, jak przejął belgijski Fortis, stał się liczącym się graczem także na rynku detalicznym.

Dla Millennium wejście w skład dużej europejskiej grupy finansowej oznaczałoby łatwiejszy dostęp do finansowania we franku szwajcarskim. Ten bank po poprzednim boomie kredytowym ma duży portfel kredytów udzielonych w tej walucie.

Jednak mimo synergii, jakie mogłaby dać fuzja między obiema instytucjami, kurs akcji Millennium wczoraj pikował. Spadek wyniósł aż 11,9 proc. Być może powodem jest obawa, że Francuzi po przejęciu pakietu akcji polskiej spółki od Portugalczyków nie ogłoszą wezwania na akcje znajdujące się w wolnym obrocie.