Yoshihiko Noda, japoński minister finansów, wyjaśnił, że silny jen przynosi szkody eksportowej japońskiej gospodarce, jak i spowalnia wysiłki mające na celu przezwyciężenie skutków katastrofalnego trzęsienia ziemi z 11 marca. Noda nie ujawnił skali interwencji na foreksie. Analitycy szacują, że na rynek mogło trafić 900 mld jenów (11 mld dolarów).

W poprzedni poniedziałek kurs, osłabionego pogarszającymi się wynikami amerykańskiej gospodarki, kurs USDJPY spadł do rekordowego poziomu 76,29, którego nie notowano nawet po marcowym trzęsieniu ziemi i tsunami. Około 4:00 czasu warszawskiego, kurs skoczył natychmiast do 78,30. Interwencja udała się zatem Japończykom bardziej niż wczorajsza Szwajcarom.