Minister infrastruktury Cezary Grabarczyk oszacował budowę szybkiej kolei Warszawa - Łódź - Poznań - Wrocław na ok. 18 mld zł plus koszty taboru na 4-6 mld zł. Prezes PKP PLK zapowiedział rewolucję w wycenie biletów na tej trasie - mają być jak lotnicze.
Publikacja: 12 lipca 2011, 13:09 Aktualizacja: 12 lipca 2011, 13:20
Polska planuje budowę szybkiej kolei, zwanej "linią Y", która ma biec z Warszawy do Łodzi, a stamtąd do Poznania i Wrocławia. Ma ona powstać w latach 2018-2020. Jak podkreślał minister infrastruktury Cezary Grabarczyk na wtorkowej konferencji w Brukseli, projekt ten będzie "uzupełniał" sieć konwencjonalną. "Ten projekt jest przygotowywany w sposób wzorcowy" - zapewnił.
Poinformował, że została już wyłoniona w przetargu firma, która realizuje studium wykonalności projektu szybkiej kolei.
"Do końca roku firma przedstawi pierwszą część studium wykonalności. To studium wskaże lokalizację dla projektu Y w przyszłym roku, czyli mniej więcej za 18 miesięcy zostanie przedstawiona druga część studium, która będzie wskazywała na realne koszty zarówno budowy, jak i utrzymania tego systemu" - powiedział.
Grabarczyk szacuje koszt budowy szybkiej kolei na ok. 18 mld zł (ok. 30-40 mln zł za km) i koszt zakupu taboru na 4-6 mld zł. Zastrzegł jednak, że realne koszty będą znane po wykonaniu studium wykonalności.
Jak wskazywał prezes PKP PLK Zbigniew Szafrański, często koszt modernizacji kolei jest zbliżony do kosztu budowy nowej linii i może sięgać 20-40 mln zł za kilometr.
Pytany o ceny biletów na projektowanej szybkiej kolei Y, poinformował, że chciałby, aby system wyceny biletów był zbliżony do stosowanego przez linie lotnicze, a nie do taryf kolejowych.
"Chcąc uczynić projekt dużych prędkości wykonalnym ekonomiczne, musimy odejść od takiego sposobu myślenia jak taryfa kilometrowa, która obowiązywała przez lata, a raczej zastosować podejście typu linii lotnicze, co będzie oznaczało, że w najbardziej obłożonych porach doby, w najbardziej atrakcyjnych dniach tygodnia - bilety będą droższe" - powiedział Szafrański. Dodał, że szybką koleją "również pojedzie emeryt za 30 zł, tylko o godz. 11 - 13, gdy obłożenie pociągu jest mniejsze".
Grabarczyk podkreślał, że "dziś koncentrujemy się na modernizacji kolei tradycyjnej, przebudowie i budowie nowych dworców oraz wymianie taborów".
"Dzięki funduszom strukturalnym rozpoczął się proces modernizacji polskiej kolei. Rząd i kontrolowana przez rząd spółka Intercity podpisały umowę na zakup nowoczesnego składu zespolonego Pendolino, które w 2014 r. będą poruszać się na linii E65 z prędkością 200 km na godzinę, a na centralnej magistrali kolejowej (z Grodziska Maz. do Zawiercia - PAP) z prędkością 220-230 km na godzinę" - zapowiedział minister.
1: wyborca z IP: 178.73.41.* (2011-07-12 14:20)
Czy to ten Minister, który dostał bukiet kwiatów w Sejmie na oczach widzów za to, że położył kolej na łopatki? Trzeba mieć dużo tupetu i ignorancji aby znowu obiecać modernizację PKP.Ale co się nie robi przed wyborami? A po wyborach będziemy podróżować tymi samymi torami. Panie Ministrze trochę szacunku dla ludzi.
2: Gość z IP: 195.117.56.* (2011-07-13 18:06)
Za tyle lat co obiecuje, to kto zapamięta że taka obietnica była.

PKP IC, OLT Express, Eurolot i PolskiBus.com walczą o kibiców. Już brakuje najtańszych biletów lotniczych. Lada dzień zacznie się szturm na kolej.









