Wzrost może jednak zahamować ptasia grypa, która pojawiła się w Niemczech. Grozi to wybuchem paniki, jaką spowodowała bakteria EHEC, która miliony Europejczyków odstraszyła od kupowania warzyw.

27 maja władze Niemiec zgłosiły do Światowej Organizacji ds. Zdrowia Zwierząt ognisko ptasiej grypy w gospodarstwie w Nadrenii Północnej-Westfalii. Zanotowano tam 4 tys. zachorowań i w związku z tym zlikwidowano całe stado drobiu liczące 20 tys. sztuk. Kilka dni później – 1 czerwca – zgłoszono w tym samym rejonie kolejne trzy ogniska choroby. Ale na tym nie koniec. W ostatni poniedziałek Niemcy zgłosiły następne trzy ogniska choroby, w których wykryto 16 przypadków zachorowań. – Przyczyna zakażeń nie jest jeszcze znana – mówi Ewa Siemieńska z Zespołu Monitoringu Zagranicznych Rynków Rolnych Fundacji Programów Pomocy dla Rolnictwa FAMMU/FAPA.

W rezultacie pojawienia się ognisk u naszego zachodniego sąsiada zlikwidowano dotychczas 66 tys. ptaków.

Nie ma pewności, czy choroba nie pojawi się również w innych krajach, także w Polsce. Jeśli by do tego doszło na dużą skalę, wówczas moglibyśmy mieć do czynienia ze spadkiem konsumpcji drobiu i jego cen.

– Nie jest to jednak pewne – uspokaja dr Grzegorz Dybowski z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

Jego zdaniem reakcja konsumentów byłaby łagodniejsza niż w 2006 r., gdy po raz pierwszy pojawiły się informacje o ptasiej grypie.

– Tak było już w 2007 r. A obecnie Polska, tak jak i inne kraje, jest lepiej przygotowana do zapobiegania tej chorobie i jej zwalczania – podkreśla Dybowski.

Uważa on, że jeśli nie będzie nadzwyczajnych wydarzeń, to w tym roku utrzymają się wysokie ceny drobiu, które mogą jeszcze wzrosnąć. Obecnie są one o około 20 proc. niższe niż średnio w Unii Europejskiej, a jeszcze w styczniu tego roku były o 40 proc. niższe. Te relacje cenowe sprawiają, że produkowane w Polsce mięso drobiowe jest konkurencyjne na światowych rynkach, co pozwala na jego duży eksport.