Minister przedstawił w Sejmie informację na temat zagrożeń dla stanu finansów publicznych w Polsce. Powiedział, że po trzech latach, w których na skutek światowego kryzysu finansowego rósł deficyt budżetu państwa, deficyt sektora finansów publicznych i relacja długu publicznego do dochodu narodowego obniży się.

"W tym roku i w przyszłym Polska osiągnie wielką konsolidację finansów publicznych, zmniejszając deficyt sektora finansów publicznych o 5 pkt proc. PKB, czyli o 85 mld zł" - zapowiedział. Dodał, że zostanie obniżona relacja państwowego długu publicznego do PKB z 53 proc. na koniec 2010 r. do niecałych 52 proc. W tym roku ustabilizować ma się relacja długu do PKB liczona według definicji unijnej, a w przyszłym roku spadnie.

"Słuszne było zezwolenie na wzrost deficytu i relacji długu publicznego do PKB podczas kryzysu, tak jak słuszne i konieczne jest ich obniżenie teraz, po pokonaniu kryzysu" - podkreślił. Zapowiedział, że w latach 2011-2012 w Polsce nastąpi najszybsza konsolidacja finansów publicznych spośród krajów UE, za wyjątkiem Portugalii i Irlandii. "I to przy jednym z najszybszych wzrostów gospodarczych" - podkreślał.

"Wszystkie działania potrzebne dla konsolidacji zostały już uchwalone lub uzgodnione"

Powiedział też, że wszystkie działania potrzebne dla konsolidacji zostały już uchwalone lub uzgodnione. Dodał, że jedyne co zostało do uzgodnienia, to mechanizm obniżenia deficytu sektora samorządowego. Rostowski powiedział jednak, że jest już porozumienie z samorządami, a deficyt sektora samorządowego w 2012 r. ma być o 6 mld zł niższy niż w 2010 r.

Z informacji ministra wynika, że plany resortu finansów dotyczące redukcji długu i deficytu sięgają dużo dalej i nie wynikają tylko ze zobowiązań unijnych. Rostowski zapowiedział, że Polska będzie obniżać dług i deficyt także w latach 2013-2015, a w roku 2018 r. relacja długu publicznego do PKB powinna wynieść 40 proc.

Wyjaśnił, że chodzi o to, by w przypadku ewentualnego przyszłego kryzysu można było reagować tak samo elastycznie, jak podczas ostatniego. "Także po to, aby zapewnić polskiej gospodarce kluczową przewagę konkurencyjną, jaką jest wiarygodność finansów publicznych" - powiedział.