Pod jego podstawą wykonanych zostanie 120 odwiertów geotermalnych – pompowana z głębokości 70 m woda ma ogrzewać budynek. Na dachu stanie mała elektrownia słoneczna, która będzie zasilała klimatyzację. Biurowiec o powierzchni niemal 15 tys. mkw. użytkowej będzie kosztował 50 mln zł.

Nie stawia go żadna znana firma ani deweloper z międzynarodowym doświadczeniem. Inwestycję realizuje mała spółka działająca pod szyldem Megapolis, należąca do Grupy PGD – największej w Polsce grupy dilerskiej znanej do tej pory ze sprzedaży samochodów. Zyski z handlu autami firma od 15 lat lokowała w ziemię – kupiła ponad 4 ha gruntów pod inwestycje w Krakowie i we Wrocławiu.

Pierwszy grunt Grupa PGD nabyła w Krakowie w 1995 r., jeszcze jako Eurocar – diler Forda. Było to 8 tys. mkw. przy ul. Kapelanki. – Traktowaliśmy tę inwestycję jako lokatę kapitału. Nie myśleliśmy o tym, że cokolwiek będziemy tam budować. Taką decyzje podjęliśmy dopiero w 2004 r. Stwierdziliśmy, że skoro umiemy budować salony samochodowe, to dlaczego nie mielibyśmy budować mieszkań – opowiada Adam Pietkiewicz, współwłaściciel Grupy PGD.

W 2010 r. wraz ze wspólnikiem Jackiem Drogoszem przeszedł z zarządu firmy do jej rady nadzorczej, powierzając funkcje kierownicze menedżerom. Obaj właściciele skupili się na nieruchomościach – tworzą zarząd Megapolis. Deweloper właśnie oddaje do użytku swoją pierwszą inwestycję – apartamentowiec. Spośród 240 mieszkań 80 proc. ma już właścicieli.

Teraz firma przygotowuje się do kolejnej inwestycji w stolicy Małopolski. W 2010 r. kupiła za ponad 20 mln zł 1,8 ha gruntu w okolicach ronda Matecznego. Chce tam wybudować osiedle z zapleczem usługowym. – Zakończyliśmy już konkurs na projekt, pierwszą łopatę chcemy wbić w połowie przyszłego roku – zdradza Pietkiewicz.

Jeżeli wszystko pójdzie po jego myśli, budowa biurowca we Wrocławiu ruszy kilka miesięcy wcześniej. Jak przyznaje, ten grunt kupował w 1996 r. z zamysłem wybudowania na nim salonu Forda. Po 15 latach w końcu będzie tam salon, ale już zupełnie innej marki – prestiżowego Infiniti, które ma być ozdobą parteru biurowca.

Ile pieniędzy łącznie poszło na inwestycje w ziemię, PGD nie chce zdradzić. Pietkiewicz nie ujawnia też zysków grupy. Mówi jedynie, że są standardowe dla branży, czyli kształtują się na poziomie 2 proc. obrotów. To oznaczałoby, że w 2010 r. firma zarobiła na czysto ok. 20 mln zł.

Pietkiewicz zapowiada, że teraz część dilerska nie będzie już inwestowała wypracowanych zysków w nieruchomości. Megapolis musi samo zacząć zarabiać. Pierwsze pieniądze ma ze sprzedaży mieszkań w Krakowie. Metr kwadratowy lokalu kosztuje tam 7 – 9 tys. zł.

Klientów ma przekonać do Megapolis jakość obsługi. Spółka chce przenieść do umów deweloperskich standardy obowiązujące przy kupnie aut. – W przypadku tych pierwszych UOKiK często kwestionuje wiele postanowień, w drugich praktycznie nie ma takich zastrzeżeń – wyjaśnia Radosław Pszczółka, rzecznik Grupy PGD.

Jakość obsługi i przejrzystość umów to niejedyne, co będzie łączyło spółkę deweloperską z motoryzacją. Kupując apartamenty na najwyższych piętrach przy Kapelanki w Krakowie, w pakiecie można otrzymać auto. Jakie? – To zależy wyłącznie od umiejętności negocjacyjnych klienta – śmieje się Pietkiewicz.