Jak podał wczoraj główny urząd celny w Pekinie, różnica w wartości towarów wyeksportowanych i zaimportowanych przez Chiny sięgnęła w kwietniu 11,4 mld dol. Analitycy spodziewali się, że będzie to około 3 mld dol. W porównaniu z kwietniem zeszłego roku chiński eksport zwiększył się o 29,9 proc., zaś tempo wzrostu importu zwolniło do 22 proc. Poprzedni miesięczny rekord eksportu ustanowiony został w grudniu zeszłego roku i wynosił 154 mld dol.

Dobre wyniki są podwójnym zaskoczeniem. Po pierwsze wiosna jest tradycyjnie słabym okresem dla chińskich eksporterów, po drugie to gwałtowny skok w porównaniu z poprzednimi trzema miesiącami. Wskutek szybko rosnących cen surowców w okresie od stycznia do marca Chiny zanotowały deficyt w handlu zagranicznym wynoszący 1,2 mld dol. i był to pierwszy kwartał zakończony na minusie od 2004 r. Przełom nastąpił w marcu, lecz nadwyżka wyniosła wówczas zaledwie 140 mln dol.

Dane na temat bilansu handlowego zbiegły się z rozpoczętymi w poniedziałek w Waszyngtonie rozmowami o amerykańsko-chińskiej wymianie. Amerykanie, którzy od dawna zarzucają Chińczykom, że sztucznie zaniżają kurs juana, by wzmacniać swój eksport, zyskują w ten sposób jeszcze jeden argument.

Z drugiej strony jednak kurs juana wobec dolara osiągnął w poniedziałek najwyższy poziom w historii. Mimo to Waszyngton nalega, by Pekin pozwolił na większe jego uelastycznienie.

Chiny są największym eksporterem świata. Dzień wcześniej drugie w tej klasyfikacji Niemcy też podały swoje wyniki, a te również okazały się rekordowe. W marcu wyeksportowały one towary za równowartość 141 mld dol., co oznacza wzrost o 7,3 proc. w porównaniu z lutym i najlepszy miesięczny wynik od 1950 r., kiedy zaczęto prowadzić statystyki. Równocześnie wzrósł – o 3,1 proc. – niemiecki import, który też osiągnął najlepszy wynik w historii.