O godz. 7.30 przed biurem zarządu w Lublinie zbierze się kilkuset górników. Jeśli rozmowy zakończą się fiaskiem, może dojść do ostrych protestów. Możliwa jest powtórka scenariusza, z którym mieliśmy do czynienia niemal dwa lata temu. Wówczas niezadowoleni z wyników negocjacji związkowcy, przy huku petard i wyciu syren, wyłamali bramy zakładu i próbowali wywieźć na taczce ówczesnego prezesa KGHM, który nawet nie wyszedł do demonstrantów. Pikieta przyniosła jednak efekt. Związki zmusiły zarząd holdingu do wypłaty wysokich premii dla 18 tys. pracowników.

Wtedy chodziło o 3,5 tys. zł. Dziś górnicy walczą o dodatkowe 300 zł. Herbert Wirth zamierza spotkać się ze związkowcami, ale – jak przekonuje osoba związana z zarządem KGHM – na ponad 3-proc. podwyżkę zgody nie da. – Zamiast podwyższać płace każdemu pracownikowi, zarząd skłania się do koncepcji wprowadzenia premii za efektywność; przedstawił związkom propozycje zmian w systemie wynagrodzeń pracowniczych – tłumaczy nasz rozmówca. Projekt nie spotkał się z aprobatą.

Według Herberta Wirtha twarde żądania płacowe i wiosenna aktywność związkowców mogą mieć inne uzasadnienie. – Na 11 maja zaplanowane są wybory przedstawicieli załogi do rady nadzorczej spółki – zaznacza. Teraz zasiada tam trzech związkowych liderów.

Związkowcy zaprzeczają i twierdzą, że dążą do doprowadzenia do zgodności z zakładowym układem zbiorowym pracy tzw. tabeli płac zasadniczych, w której sześć pierwszych kategorii osobistego zaszeregowania jest poniżej poziomu płacy minimalnej, wynoszącej 1386 zł. „Niech ta tabela będzie w końcu zgodna z obowiązującym w spółce prawem” – napisał do prezesa Wirtha poseł Ryszard Zbrzyzny, szef Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego.

Szacuje się, że gdyby KGHM przystał na płacowe żądania załogi, oznaczałoby to dla spółki blisko 200 mln zł dodatkowych wydatków. Od podstawowej pensji, która stanowi ok. 1/4 płacy, liczone są bowiem także pozostałe składniki wynagrodzenia. Tymczasem już dziś zarobki w KGHM robią wrażenie na tle reszty kraju. W 2010 r. średnia płaca w Polskiej Miedzi wynosiła 8640 zł, podczas gdy średnia płaca w sektorze przedsiębiorstw była 2,5 razy niższa (3435 zł). W ostatnim roku wynagrodzenie w spółce wzrosło średnio o 6,7 proc. W stosunku do roku 2000 średnia płaca podwoiła się i dziś jest o ponad 106 proc. wyższa.

Koszty osobowe w KGHM obecnie przekraczają 30 proc. łącznych kosztów spółki. Średnie wynagrodzenie w firmie ma się jednak nadal zwiększać i wyniesie na koniec 2011 r. nieco ponad 9 tys. zł. Płace w spółce w tym roku wzrosną więc średnio o 4,6 proc. Analitycy są jednak przekonani, że zarząd KGHM przegra potyczkę ze związkami. Robert Maj z KBC Securities twierdzi nawet, że w 2011 r. podwyżki mogą przewyższyć zapowiadane 4,6 proc.