Jednym z najemców powierzchni na Dworcu Centralnym ma zostać Harley Davidson, który urządzi tam sklep z gadżetami, a niewykluczone, że i z motocyklami.

– Kończymy kompletowanie grupy najemców – mówi „DGP” Jacek Prześluga, wiceprezes PKP SA oraz szef spółki Dworzec Polski. – Światowe ikony popkultury, jak Harley Davidson czy Hard Rock Cafe, pasują do naszej polityki budowania dworców z duszą. Sztuka uliczna, blues, teatr, performance, niezależne kino, wystawy – wszystko to w otoczeniu dobrych marek ma przyciągać na dworce – dodaje.

Bez ruchu nie ma handlu

W hali dworcowej znajdą się też sklepy, siatkarski pub, salon informacyjny Euro 2012, kawiarnie, restauracje i bar szybkiej obsługi. Sklepy i gastronomia ruszą w połowie przyszłego roku, kiedy zakończy się lifting obiektu. Kosztował 47 mln zł – to wystarczyło, by przyciągnąć znane marki.

Takiego zainteresowania ze strony najemców nie ma na innych remontowanych przez PKP dworcach. Od zimy zamknięte stoją trzy wrocławskie obiekty wyremontowane za blisko 10 mln zł. Mimo kilkumiesięcznych poszukiwań PKP nie udało się znaleźć chętnych na wynajęcie powierzchni komercyjnych.

– Mała liczba pasażerów nie przyciąga najemców – mówi Jacek Prześluga.

Na ratunek kolejowej centrali przyszły dopiero spółki z grupy PKP. PKP Intercity zdecydowało się otworzyć kasy biletowe na dworcu Wrocław Mikołajów, a na stacji Wrocław Pracze PKP Polskie Linie Kolejowe urządzą swoje biura. Prywatny najemca pojawi się jedynie na dworcu Wrocław Kuźniki.

Bez analiz

Zdaniem Jakuba Majewskiego, eksperta w branży kolejowej, PKP ma kłopoty ze znalezieniem najemców, bo pieniądze na remonty dworców wydaje chaotycznie. – Przy typowaniu obiektów do modernizacji pominięto zdanie przewoźników, a to oni są klientem zarządcy dworców – mówi. – Prosta ankieta mogła odpowiedzieć na pytanie, które dworce potrzebują poczekalni, które komercji, a na których wystarczyłby jedynie automat z biletami i wiata. Na takich danych można oprzeć plany inwestycyjne, a potem opłaty za dworce – dodaje.

Adrian Furgalski, analityk rynku infrastruktury, podkreśla, że tak właśnie wygląda planowanie inwestycji kolejowych w Niemczech. – U nas jest to postawione na głowie – mówi Furgalski.

W efekcie PKP dokładają do większości wyremontowanych dworców. Architektoniczna perełka w Tarnowie odnowiona za 40 mln zł przynosi straty w wysokości 631 tys. zł rocznie.

– Obiekt lśni, a z opłat od przewoźników co miesiąc wpływa zaledwie 1076 zł. To o wiele za mało, by utrzymać 4,5 tys. mkw. – mówi Jacek Prześluga.

W wynajęciu tarnowskiego dworca nie pomaga konserwator zabytków, który nie godzi się na komercję w hallu głównym.

Do 2012 r. za 980 mln zł wygląd ma zmienić 77 dworców. Obecnie prace trwają w 40 miastach. W tym roku roboty rozpoczną się na kolejnych 24. W pierwszej połowie 2012 r. zakończą się na największych dworcach w kraju: m.in. Warszawa Centralna, Warszawa Wschodnia, Gdynia, Kraków, Wrocław. Wspólnie z prywatnymi deweloperami kolejarze budują nowe dworce w Katowicach i Poznaniu.

PKP wyliczyły, że do utrzymania wszystkich obiektów (spółka zarządza 916 dworcami) brakuje 135 mln zł rocznie. Sposobem na pozyskanie pieniędzy ma być opłata dworcowa ściągana od przewoźników, ale jej wprowadzenie utknęło na razie z powodu urzędniczych sporów. PKP nie dostaje – jak inne europejskie koleje – dotacji utrzymaniowej, nie dofinansowuje ich też lokalny samorząd. – Z czynszów komercyjnych utrzymać się może kilkanaście dworców z największych miast – mówi Prześluga.

PRAWO

Samorządy mogą przejmować

W Polsce jest ponad 2,5 tys. dworców, z czego tylko około 1100 czynnych. Ponieważ PKP brakuje pieniędzy na remonty i utrzymanie, chętnie oddaje je samorządom. Umożliwia to ustawa z 8 września 2000 r. o komercjalizacji, restrukturyzacji i prywatyzacji PKP. Od 2001 r. PKP przekazały 112 dworców. Proces może przyspieszyć, bo nowela ustawy z 11 stycznia 2011 r. ułatwia samorządom przejmowanie dworców. Warunkiem jest ich remont lub przebudowa. W kwietniu PKP zaproponowały 300 samorządom przekazanie obiektów. Żaden nie odpowiedział pozytywnie.