zaloguj się do e-DGP
FAKTORING - serwis GazetaPrawna.pl
statystyki

Energia z polskiej biomasy robi karierę na świecie. Czy pozwoli nam spełnić unijne kryteria?

skomentuj

Dzięki wynalazkowi firmy z Sędziszowa mamy szansę na spełnienie ostrych unijnych norm, które nakazują elektrowniom produkowanie prądu także ze źródeł odnawialnych.

Ekologiczny węgiel z biomasy, wynalazek niewielkiej spółki Fluid SA z Sędziszowa w województwie świętokrzyskim, ma szansę stać się międzynarodowym hitem. Firma założona przez Jana Gładkiego jeszcze w kwietniu zadebiutuje na NewConnect, a pieniądze pozyskane ze sprzedaży akcji zamierza przeznaczyć na inwestycje w Europie i Azji.

Fluid na pierwszy rzut oka to zwykły węgiel drzewny, jaki możemy kupić na stacji benzynowej czy w hipermarkecie i użyć podczas grillowania na działce. I w rzeczywistości różnice między tymi dwoma produktami są niewielkie. Chodzi o sposób wytwarzania, który jest największą zaletą opału z Sędziszowa. – Węgiel kamienny czy brunatny powstawał miliony lat, węgiel drzewny produkuje się nawet kilkanaście dni. Nasz powstaje w 4 minuty – mówi „DGP” Marzena Gładka, prezes zarządu Fluidu.

Ratunek dla elektrowni

Na węgiel z Sędziszowa zapotrzebowanie zgłaszają już polskie elektrownie. Unijne przepisy narzucają bowiem producentom energii nie tylko coraz ostrzejsze limity emisji dwutlenku węgla, ale też nakładają na nich obowiązek wykorzystywania do produkcji prądu odnawialnych źródeł energii. Polska pod tym ostatnim względem ciągnie się w ogonie Europy. Obecnie tylko 9 proc. wytwarzanego w naszym kraju prądu pochodzi z energii słonecznej, wiatru czy z hydroelektrowni. Zgodnie z wytycznymi Brukseli do 2020 roku ma to być 15 proc., dekadę później aż 20 proc. Już w tym roku musimy zwiększyć udział odnawialnych źródeł energii do 10,4 proc. To oznacza konieczność zrezygnowania ze spalenia ok. 10 mln ton węgla kamiennego czy brunatnego.

Idealnym zamiennikiem może być biowęgiel z Sędziszowa. Produkowany z surowców odnawialnych: roślin, pozostałości po produkcji drewna w tartakach czy hodowanej specjalnie na potrzeby fabryki biowęgla wierzby energetycznej. Jest niemal tak samo kaloryczny jak tradycyjny. Oznacza to, że jest porównywalnie wydajny. Przy okazji jest neutralny pod względem emisji CO2. – Rośliny zużywane do produkcji opału przyswajają dwutlenek węgla z atmosfery. Przy przerabianiu ich na biowęgiel i później przy spalaniu w elektrowniach uwalnia się dokładnie tyle samo CO2, ile rośliny zużyły w czasie wzrostu. Bilans wychodzi na zero – mówi nam prezes Jan Gładki. Ponadto podczas spalania Fluidu w porównaniu ze zwykłym węglem do atmosfery ulatnia się 15 razy mniej siarki i 10 razy mniej chloru, a po spaleniu pozostaje 3 razy mniej popiołów.

Historia spółki z Sędziszowa sięga 2005 roku. Współpracujący z naukowcami z Politechniki Częstochowskiej inżynier Jan Gładki doszedł do wniosku, że opracowany na uczelni teoretyczny model linii technologicznej do produkcji tzw. biowęgla z masy roślinnej można zastosować w praktyce. Z własnych środków, choć nie ujawnia za ile, kupił patent, a następnie przez kilka lat dopracowywał szczegóły. Zmagał się przede wszystkim z brakiem gotówki, bo państwowe fundusze mające wspierać przedsiębiorczość nie chciały zainwestować w projekt, który wymagał sporych nakładów bez gwarancji sukcesu.

Dopiero gdy okazało się, że biowęgiel może być zamiennikiem tradycyjnego opału, Gładkiemu udało się namówić dwóch inwestorów z Krakowa do wyłożenia pieniędzy na wdrożenie pomysłu. Dzięki nim udało się wybudować na działce w Sędziszowie linię do eksperymentalnej produkcji biowęgla marki Fluid. Dodatkowo okazało się, że ma on jeszcze jedną zaletę: może być używany w tradycyjnych elektrowniach, co oznacza, że ich kotły nie wymagają kosztownego przerabiania.

Biowęgiel z Sędziszowa powoli podbija rynek. Fluid właśnie sprzedał część akcji za 10 mln zł. Papiery już w kwietniu zadebiutują na rynku NewConnect, gdzie trafiają młode i nowoczesne spółki z perspektywami na wzrost wartości. – Akcje spółki cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem zarówno wśród inwestorów instytucjonalnych, jak i indywidualnych. To pozwoliło przeprowadzić ofertę z redukcją, co w przypadku ofert niepublicznych nie jest częstą praktyką – mówi „DGP” Norbert Kozioł, wiceprezes Noble Securities, autoryzowany doradca Fluidu SA.

Komentarze: 1

  • 1: Darecki Lodz z IP: 109.243.157.* (2011-08-11 10:00)

    Biogazownie to absurd z ekonomicznego p-tu widzenia. Tak samo jak paliwo z kukurydzy. Do produkcji zuzywa sie wiecej energii niz sie uzyskuje. Spowodowany tym wzrost cen na kukurydze niemal doprowadzil do rewolucji w Meksyku, gdzie kukurydza jest podstawa wyzywienia, szczegolnie biednych warstw ludnosci. Wracajac do biogazu - ile energii trzeba zuzyc na przerobienie gnijacych odpadow roslinnych i ich przewiezienie z Indochin do Europy? Ile to kosztuje? Jak samo nazwa bio- wskazuje, jakie bio-organizmy przywlecze sie w tym gnijacym swinstwie do Europy?

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Autostrada A4

Drogowcy oddają A2 po kawałku

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.

zobacz więcej artykułów

Najnowsze wiadomości z Forsal.pl

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter

porównywarka finansowa TotalMoney.pl: kredyty gotówkowekredyty hipotecznekredyty samochodowelokatyenergiakonta osobiste