Turnieje takie na poszczególnych kontynentach, a także ogólnoświatowe finały organizowane są od 2000 roku i przyciągają nie tylko coraz więcej graczy i sponsorów.

W latach ubiegłych mistrzostwa Europy organizowane były w Niemczech. Po raz pierwszy odbędą się w innym europejskim państwie. Wybór na Polskę padł z prostego powodu: jesteśmy jednym z najprężniejszych rynków tak pod względem rosnącej sprzedaży gier, jak i coraz bardziej utalentowanych e-sportowców. O ich potencjale świadczyć mogą osiągnięcia na międzynarodowej scenie. Do grona najbardziej utalentowanych zawodników świata zalicza się m.in. Filipa „Neo” Kubskiego, członka drużyny grającej w Counter-Strike. Wraz z kolegami z zespołu dwukrotnie zdobywał mistrzostwo świata w tej grze. A w 2009 roku polska drużyna, w której na co dzień gra „Neo”, zarobiła aż 125 tys. dolarów.

Granie stało się na świecie poważanym źródłem zarobku, a najlepsi e-sportowcy zarabiają już niemal równie dobrze, jak ci tradycyjni.

Jak przyznaje Jakub Stępień z Turtle Entertainment Polska, organizatora polskiej ligi gier komputerowych, tylko w tym roku w rozgrywkach Ligi Cybersport wzięło udział ok. 3,2 tys. polskich graczy.

– Do tej pory pula nagród wyniosła 55 tysięcy złotych w gotówce i nagrodach rzeczowych – mówi Stępień.

Kilkanaście razy więcej osób obserwuje gry i pasjonuje się starciami. Nic dziwnego więc, że w cybersport decyduje się inwestować coraz więcej firm. – Są to oczywiście głównie firmy z branży komputerowej i telekomunikacyjnej: duże sieci sklepów komputerowych, producenci sprzętu komputerowego, deweloperzy gier komputerowych – opowiada Stępień.

Sponsorem polskiej ligi były też telefonie komórkowe, a rozgrywki nosiły nazwy: Heyah i 36,6. Coraz częściej producenci komputerów wprowadzają nawet produkty stworzone z myślą o graczach – najświeższym przykładem jest firma Lenovo ze specjalnym laptopem gamingowym IdeaPad Y560.