Kierowcy w Europie Zachodniej znów częściej wybierają samochody zasilane benzyną niż spalające olej napędowy. Spadek zapotrzebowania na diesla może być bolesny dla polskich rafinerii
Publikacja: 17 marca 2011, 03:00 Aktualizacja: 17 marca 2011, 18:58
Z najnowszego raportu Międzynarodowej Agencji Energii wynika, że udział pojazdów Diesla w liczbie nowo rejestrowanych samochodów we Francji, w Niemczech, we Włoszech, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii spadł do 46,3 proc. Po raz pierwszy od 12 lat zahamowany został wzrost popytu na auta z silnikiem Diesla. MAE podaje, że popularność samochodów na olej napędowy może dalej słabnąć.
MAE twierdzi, że trudno mówić o opłacalności przy zakupie droższego od benzynowego samochodu z silnikiem na ON. Również paliwo nie jest już tak atrakcyjne cenowo, jak jeszcze w 2009 roku. Dziś różnice w cenie między benzyną a dieslem sięgają 10 proc. Niecałe dwa lata temu olej napędowy był tańszy o 15 proc.
Spadek zapotrzebowania na diesla może być bolesny dla polskich rafinerii, które zainwestowały niemal 3 mld zł głównie we wzrost produkcji ON. Lotos, w wyniku zakończonego właśnie programu inwestycyjnego 10+, zwiększył moce produkcyjne diesla z 42 do 52 proc. Orlen z kolei w listopadzie 2010 r. uruchomił instalację HON VII, dzięki której zwiększy moce produkcyjne diesla o 1 mln ton rocznie.
1: trzeźwo myślący z IP: 83.17.29.* (2011-03-17 09:49)
Dla polskich rafiner zmiany w europie są mało istotne. Obsługują one głównie polski rynek, a klientów nie stać tak jak zamożniejszych europejczyków na zmianę auta co 3-4 lata na nowe. Polacy w nie wielkim stopniu kupują nowe auta, a przy zakupie używanego koszty eksploatacyjne dizli nie są znacząco większe niż od używanych benzyniaków.
2: kierowca z IP: 79.163.227.* (2011-03-17 10:43)
spadek zainteresowania dieslami jest oczywisty - kto chce kupować droższe auto z zamontowaną zemstą ekologów, czyli fitrem cząstek stałych? ja sam w tym roku porzuciłem swoją tradycję i kupiłem passata już nie w dieslu, lecz benzynie.
3: Wspólczesny diesel to kupa nieszczęść z IP: 82.139.160.* (2011-03-17 11:38)
Filtr DPF, turbiny, 4 chłodnice, setki czujników.
Fajnie jak kupisz nowy z salonu. Ale jak padnie to nie dość że koszt naprawy to majatek to umiejetności serwisów nie nadążają za technologią.
Wielu moich znajomych nie jest w stanie naprawić swych diesli w takim stopniu jak sprzed usterki.
Poza tym wspólczesny diesel z DPF nie nadaje sie do dojeżdzania do pracy na trasach poniżej kilku km.
Kiedyś diesel to było auto na lata. Teraz zachód goni je po przebiegu przekraczającym 100tys bo ryzyko awarii powyżej tego przebiegu znacznie rośnie
4: Pawlak potrafi z IP: 79.187.154.* (2011-03-17 12:26)
Tworzy sie sprzyjająca okazja do oddania za pół darmo Lotosu Rosji.

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.









