zaloguj się do e-DGP
FAKTORING - serwis GazetaPrawna.pl
statystyki

To koniec sklepów monopolowych w Polsce? Sprawdź, dlaczego sprzedawcy plajtują

skomentuj

Właściciele sklepów monopolowych, sprzedających tytoń i alkohol, zamykają swoje interesy. Podwyżki podatków i konkurencja dyskontów sprawiły, że ich obroty spadają nawet o 20 proc.

Publikacja: 10 marca 2011, 03:00 Aktualizacja: 10 marca 2011, 13:53

W przypadku tytoniu na rentowność biznesu przełożyła się 4-procentowa podwyżka akcyzy, która obowiązuje od 1 stycznia 2011 r. Do tego dochodzi zmniejszony popyt będący efektem mody na niepalenie oraz coraz ostrzejszej polityki zwalczania palenia w miejscach publicznych. To wszystko odbija się na obrotach, które w przypadku sklepów z tytoniem spadły w tym roku o nawet 15 proc. Dlatego zamiast otwierać nowe punkty jak dotychczas – co roku otwierało się ich ponad 150 – ludzie zaczęli je zamykać. Pod koniec 2010 r. na polskim rynku zarejestrowanych było 1450 sklepów tytoniowych. W styczniu tego roku, jak mówi Anna Czulec z firmy analitycznej HBI Polska, zarejestrowano zaledwie 8 nowych przy jednoczesnym wyrejestrowaniu 27 punktów.

– Po raz pierwszy bilans jest ujemny – podkreśla Anna Czulec.

Większość przedsiębiorców, by zaoszczędzić na kosztach prowadzenia placówki, przenosi działalność do internetu. Chodzi zwłaszcza o wyroby typu cygara i tytoń fajkowy. Ten trend nasilił się już w ubiegłym roku, gdy obroty w sklepach spadły o ponad 10 proc.

– Początek roku przyniósł kolejne spadki – zaznacza pracownik warszawskiego sklepu tytoniowego Fajka.

Kiepsko wiedzie się też sklepom z alkoholem, które do niedawna były postrzegane jako jedne z najbardziej dochodowych na rynku. Marża na mniej popularne alkohole wynosiła tu średnio 30 proc., a przy produktach masowej sprzedaży ok. 20 proc. Dlatego biznes ten cieszył się dużym powodzeniem: pod koniec 2010 r. działały 4662 takie sklepy, o 25 proc. więcej niż rok wcześniej i 47 proc. więcej niż w 2008 roku.

Tymczasem w styczniu br. dynamika wyraźnie siadła: wprawdzie powstało 65 nowych placówek, ale 59 innych się wyrejestrowało.

Ale też w ciągu ostatnich dwóch lat marża w tych sklepach spadła o blisko połowę, a do tego zmalał popyt (np. na wódkę o 5 proc.), bo w kryzysie Polacy przycięli wydatki. W efekcie obroty spadły od 10 do nawet 20 proc.

– W styczniu wyniki w naszych sklepach były najgorsze od 3 lat – mówi Włodzimierz Przybylski ze spółki Grand Cru, będącej właścicielem sieci Dobrewina.pl.

Na spadek obrotów skarży się też Tomasz Okleka z firmy P.H.U. Dystrybucja, rozwijającej sieć pod logo Alkohole Świata. I tłumaczy, że każdy nowy sklep liczy na wzrost obrotów rzędu 5 proc. rocznie. Jeśli jest mniejszy – oznacza to kłopoty. – Ale spadek obrotów to już prawdziwy dramat – mówi.

Do kłopotów wyspecjalizowanych sklepów z alkoholami przyczyniły się też dyskonty: poszerzyły swoją ofertę o znane markowe wódki i whisky i oferują je w cenach o 30 – 40 proc. niższych niż konkurencja.

Komentarze: 19

  • 1: Polak z IP: 89.77.57.* (2011-03-10 08:06)

    Nareszcie bonzowie sklepów z alkoholem dostali po d...e. Żyli jak pączki w maśle podobnie jak kiedyś bonzowie stacji benzynowych. Alkohol ma stać na półkach sklepowych w dużych sklepach obok innych towarów. Według mnie sklepiki z alkoholem przyczyniały się do rozpijania społeczeństwa i nie legalnego bogacenia się ich właścicieli. Płacili łapówki by uzyskać koncesje na sprzedaż alkoholu bo to był intratny interes.

  • 2: abstynent z IP: 95.51.51.* (2011-03-10 08:10)

    Ha, ha, ha!!!

  • 3: lopi z IP: 83.30.198.* (2011-03-10 08:12)

    Przy takiej polityce nalezy wszystko pozamykac i tylko placic podatki. Gora wie najlepiej co dla nas dobre co nie, powinni sie sami udusic ta dobrocia.

  • 4: ramzes z IP: 83.13.158.* (2011-03-10 08:51)

    ja zacznę pędzic swoją wódeczkę i bedzie 100 razy lepsza od tej w sklepie

  • 5: Michał z IP: 95.51.103.* (2011-03-10 08:51)

    Przecież kolejne rządy chcą tylko naszego dobra. A my go mamy już tak niewiele..

  • 6: Al Coholic z IP: 178.183.229.* (2011-03-10 09:00)

    Taaaak i wszyscy się zatrudnijmy przy konsultingu czy innym doradztwie.

  • 7: Michał z IP: 83.15.234.* (2011-03-10 09:22)

    Smród fajek i wódy jest dla mnie nie do zniesienia. Wg mnie akcyza na te towary może sięgać nawet 100% podstawy opodatkowania. Palacze i alkoholicy generują koszty ich leczenia, które są chyba trudne do oszacowania. Dla pokrycia tych kosztów sama akcyza może nie starczyć.

  • 8: do ramzesa z IP: 109.107.8.* (2011-03-10 10:09)

    Teraz wiem dlaczego drożeje cukier,skoro z 1 kg.cukru i 10dkg. drożdży po destylacji jest 0,70 l.czystej gorzałki.

  • 9: skle.pik z IP: 77.253.164.* (2011-03-10 10:26)

    To koniec sklepów monopolowych w Polsce? jest to możliwe biedronki i inne stonki stosują chore zasady tym powinien zająć się UOKiK ich ceny detaliczne są zaniżane poniżej cen hurtowych do alkoholu dokładają a zarabiają na reszcie towaru

  • 10: do Michał z IP: 79.187.209.* (2011-03-10 10:47)

    Rozumując w ten sposób można dojść do wniosku, że np. sól i cukier też powinny być obłożone niebotycznymi podatkami, żeby ludzie przestali ich używać, bo przecież słodzone i solone posiłki są niezdrowe. Ceny rosną, więc może już ktoś na to wpadł. To samo benzyna - to dobrze, że drożeje, bo ludzie przestaną jeździć samochodami i może przesiądą się do komunikacji miejskiej, co zmniejszy emisje spalin, a przecież ich wdychanie też jest niezdrowe i generuje koszty w ramach opieki zdrowotnej. Rowery niby nie emitują spalin, ale ileż to osób co roku ulega wypadkom jeżdżąc na nich - tez podnieść ceny, a dodatkowo obłożyć corocznym podatkiem za posiadanie, koniecznością wykupienia dodatkowej polisy ubezpieczeniowej, to pewnie mniej będzie połamanych rowerzystów, których leczenie przecież kosztuje. I tak dalej... TO WSZYSTKO BZDURA!!!

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Autostrada A4

Drogowcy oddają A2 po kawałku

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.

zobacz więcej artykułów

Najnowsze wiadomości z Forsal.pl

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter

porównywarka finansowa TotalMoney.pl: kredyty gotówkowekredyty hipotecznekredyty samochodowelokatyenergiakonta osobiste