Szef Komisji Europejskiej Jose Barroso i komisarz ds. energii Gunter Oeterring rozpoczynają dziś wizytę na Kaukazie, by uzyskać gwarancje dostaw surowca dla gazociągu Nabucco. Inwestycja zacznie działać od 2015 r. W założeniu ma zmniejszyć zależność Unii Europejskiej od surowca z Rosji. Projekt popiera Polska.

Najważniejsze jest zaplanowane na dziś spotkanie z prezydentem Azerbejdżanu Ilhamem Alijewem. W Baku najpewniej zostanie podpisana dwustronna deklaracja zobowiązująca Azerów do dostaw surowca. Kolejną stolicą jest Aschabad, który zamierza sprzedawać gaz odbiorcom w Unii. Jeszcze do niedawna nie do pokonania wydawało się przepuszczenie turkmeńskiego surowca po dnie Morza Kaspijskiego. Dziś to przeszłość. Zarówno Azerbejdżan, jak i Turkmenistan zgadzają się na to.

– Azerbejdżan i Turkmenistan przekonały się do Nabucco, bo zdają sobie sprawę, że projekt jest realny. Co innego rosyjski gazociąg South Stream pod Morzem Czarnym, który pozostaje w sferze deklaracji – komentuje w rozmowie z „DGP” rosyjski analityk Michaił Krutichin z RusEnergy. – Przekonujący jest również fakt, że budowa Nabucco jest dwukrotnie tańsza od South Stream – dodaje.

Na rzecz Europy grają również inne argumenty. Przede wszystkim chęć zdywersyfikowania odbiorców zarówno przez Baku, jak i Aszchabad, by nie być skazanym na Rosję. Do tej pory Turkmenistanowi ceny dyktował Gazprom. Właśnie dlatego zasobne w surowiec państwo zaczęło szukać klientów w Chinach, Indiach i UE.

W budowę Nabucco zaangażowały się Austria, Węgry, Bułgaria, Rumunia i Turcja. Rozpoczęcie budowy, szacowanej w sumie na 8 mld euro, planowane jest na 2012 rok. Od 2015 roku rurociągiem tym gaz z rejonu Morza Kaspijskiego popłynie przez Turcję, Rumunię i Bułgarię do Europy Środkowej. Planowana docelowo przepustowość to 31 mld metrów sześciennych rocznie.

Region Morza Kaspijskiego może zaoferować większe złoża niż te, którymi obecnie dysponuje Rosja. Sam Turkmenistan ma czwarte zasoby gazu na świecie. Źródłem połowy gazu dla Nabucco, zapewniającym ok. 14 – 16 mld metrów sześc. rocznie, może być nowe azerskie pole Szach Deniz 2. W marcu rząd w Baku zdecyduje, komu przydzieli prawo do eksploatacji złóż, o które konkurują także Rosjanie.

Rywalizacja o zakontraktowanie surowca to wyścig z czasem. Rosjanie chcą go przejąć, by zabezpieczyć gaz do South Streamu. Według projektu gazociąg ten prowadzi z Rosji do Bułgarii, gdzie dzieli się na dwie nitki: północną do Austrii i Słowenii przez Serbię i Węgry oraz południową do Włoch przez Grecję. Jego przepustowość to 63 mld m sześć rocznie. Rozpoczęcie eksploatacji to 2015 r. Turcja, zaangażowana w Nabucco, dotąd nie wydała zgody na położenie odcinka South Streamu na jej wodach Morza Czarnego.