By zachęcić do zakupu usług lub wyboru ich droższych wersji, firmy prześcigają się w rozbudowie oferty o nowe elementy. W grudniu tego roku home assistance wprowadził mBank. A PZU od 1 lutego 2011 r. będzie sprzedawać nowy produkt – PZU Pomoc w domu (testowaną wcześniej w paru województwach). A od października ma w Warszawie specjalny samochód, na stałe wyposażony w komplet narzędzi do usuwania najczęstszych domowych awarii. W najbliższych miesiącach chce mieć takie auta w każdym województwie.

Ślusarz, lekarz, informatyk

Na Zachodzie usługi Home assistance uruchomiono w latach 80. Zaczęło się od domowych specjalistów.

– Pomoc techniczna gwarantuje przede wszystkim szybką interwencję sprawdzonego specjalisty, np. hydraulika, szklarza, elektryka – mówi „DGP” Joanna Bełza-Szewc z firmy Europ Assistance Polska.

Oferta towarzystw jest cały czas poszerzana.

– Zakres tej usługi dawno już wykroczył poza możliwość umówienia wizyty ślusarza – zwraca uwagę Marcin Tarczyński, analityk Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Domowe assistance pozwala na przykład na umówienie wizyty lekarskiej, ale także dowóz niezbędnych leków w przypadku nagłego zachorowania. To także zagwarantowana opieka nad dziećmi, gdy opiekun wskutek nieszczęśliwego zdarzenia nie ma możliwości zajęcia się nimi. Istnieje także możliwość opieki nad zwierzętami, kiedy klient przebywa w szpitalu. Ale też dozór mieszkania, gdy po włamaniu doszło np. do wyważenia drzwi czy uszkodzenia okien. Coraz częściej – zwykle za opłatą – home assistance obejmuje też naprawę lub dowóz telewizora do punktu napraw czy usługi informatyczne.

Z badań firmy Europ Assistance wynika, że najczęściej korzystamy z assistance komunikacyjnego, czyli np. odholowania zepsutego pojazdu czy pomoc w razie zatrzaśnięcia kluczyków w wozie. Z takich usług skorzystało przynajmniej 4/5 badanych. Pomoc medyczną zamawiało 16,7 proc., a 8 proc. dzięki usługom assistance rozwiązało kłopoty z kranem, spalonymi korkami czy zablokowanym zamkiem.

Z polisą czy bez

Większość ubezpieczycieli domowe assistance oferuje tylko jako dodatek do polis mieszkaniowych, jak np. w InterRisk, ale pojawiają się też samodzielne oferty, jak wdrażana przez PZU.

Najprostsze usługi home assistance są często bezpłatne i dodawane z automatu, ale za bardziej rozbudowane zapłacimy od kilku do kilkudziesięciu zł miesięcznie. W pakietach podstawowych mamy zwykle interwencję specjalisty w celu usunięcia szkody i porady telefoniczne. Interrisk dodaje do tego organizację transportu ubezpieczonego i jego mienia po szkodzie do najbliższego hotelu lub lokalu zastępczego oraz zorganizowanie takiego lokalu. Za 15 zł rocznie dokłada m.in. domową wizytę lekarską, transport medyczny, dostawę leków, wyprowadzanie psa w razie ciężkiej choroby właściciela. A za 75 zł telefoniczne konsultacje z informatykiem i usługi concierge (np. organizację wypoczynku, dostarczenie kwiatów, zakupy, opieka nad dziećmi).

Nowy produkt PZU Pomoc obejmie np. poradę specjalisty ds. zabezpieczeń antywłamaniowych, posprzątanie lokalu po zalaniu, dowóz i wniesienie materiałów budowlanych, poradę psychologa w razie wstrząsu po rabunku.

– Składka zależy od wariantu ubezpieczenia i zakresu ryzyk ubezpieczanych w ramach polisy mieszkaniowej. W wariancie Super składka minimalna to około 30 zł rocznie, natomiast w razie najszerszego zakresu ubezpieczenia wraz z usługą naprawy sprzętu AGD, RTV i PC około 330 zł – mówi Agnieszka Rosa z PZU.

Allianz Oferuje home assistance bezpłatnie posiadaczom polis mieszkaniowych Wszystko, co w domu. To, ile zapłacą inni, zależy m.in. od lokalizacji i wartości lokalu. Ubezpieczenie wyposażenia 50-m. mieszkania w Warszawie (wyposażenie o wartości 50 tys. zł) rocznie kosztuje około 400 zł (gdy nie mamy zniżek za bezszkodowość i kontynuację).

– W mBanku klient dostaje usługi assistance jako produkty dodatkowe do bezpłatnego eKONTA, co oznacza, iż aby z nich skorzystać, klient musi mieć założony rachunek bieżący w mBanku – tłumaczy Kinga Wojciechowska z biura prasowego banku.

Do wyboru są trzy typy ubezpieczeń: Auto24h, Dom24h, Opieka24h. Dostępne warianty to: Standard (za 5 zł miesięcznie), Komfort (za 10 zł) i Premium (15 zł). Od 27 grudnia polisę będzie można wybrać w sieci.

Inne banki za podstawowe pakiety nie pobierają opłat, ale konta w nich są płatne.

– W większości ofert dostępnych na rynku klienci mają gotowy pakiet. U nas klient z podstawowym rachunkiem może sobie dobrać do niego produkty ubezpieczeniowe. Jeśli będzie miał co najmniej dwa ubezpieczenia, za każdy z nich będzie płacił mniej – mówi Wojciech Toboła, odpowiedzialny za wdrożenie pakietów assistance w mBanku.

W Multibanku Home Assistance dostępne jest w ramach trzech pakietów ubezpieczeniowych – jako ubezpieczenie opcjonalne do kart płatniczych MasterCard (9,90 zł miesięcznie), karty kredytowej Visa Murator (za 5 zł miesięcznie) oraz kredytu hipotecznego (przy wykupie polis na mieszkanie do kredytu home assistance jest bezpłatny).

Na co zwrócić uwagę w zakresie ubezpieczenia

Należy szczególnie uważnie sprawdzić:

● czy usługa obejmuje jedynie organizację pomocy, czy również pokrywają jej koszty (wizytę specjalisty, wymianę części),

● czy limity kwotowe są określone na poszczególne rodzaje usług oraz na ich ilość możliwą do wykorzystania w ciągu okresu ubezpieczenia,

● jaka jest suma ubezpieczenia, która stanowi górną granice odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń za wszystkie oferowane usługi oraz limity na poszczególne usługi.

Home assistance i concierge się różnią

Concierge pozwala na zlecenie organizacji różnego rodzaju, np. zarezerwowanie hotelu, organizację przyjęcia czy wezwanie hydraulika. Na rynku dostępne są też serwisy Concierge oferujące usługi z zakresu home assistance. Różnica między tego rodzaju produktami a ubezpieczeniami Home Assistance jest jednak bardzo istotna. W ramach serwisu Concierge możemy jedynie poprosić o wyszukanie i umówienie wizyty specjalisty w naszym domu, ale za jej wykonanie będziemy musieli zapłacić z własnej kieszeni. Natomiast w przypadku usług „zapakowanych” w ubezpieczenie Home Assistance nie tylko organizacja, ale też wykonanie naprawy będzie darmowe w ramach ustalonych w umowie limitów.

Tomasz Raczyński

naczelnik wydziału produktów ubezpieczeniowych MultiBanku