W tym roku banki mocno postawiły na assistance. Dzięki temu usługi, które do tej pory były kojarzone wyłącznie z ubezpieczeniami komunikacyjnymi, stały się nieodłącznym dodatkiem do produktów bankowych. Nie są już tylko dodawane do kart kredytowych. Na masową skalę są oferowane wraz z kontami, kredytami i innymi produktami.

– Jest to dla banków tani i skuteczny marketingowo sposób na urozmaicenie swojej oferty oraz wprowadzenie do niej nowych elementów, które przyciągną lub zatrzymają klientów – mówi Paweł Majtkowski, analityk Expandera.

Zwraca uwagę, że assistance jest z punktu widzenia banków bardzo tanim produktem, dlatego że klienci sporadycznie korzystają z tych usług. Przeważnie nie mają pojęcia, jaki jest zakres polisy. Na przykład podczas ostatnich śnieżyc kierowcy mogli w ramach bankowego assistance skorzystać z usług pomocy drogowej, żeby wydostać się z zasp, tymczasem korzystali z usługi dodanej do polisy komunikacyjnej.

Coraz częściej jednak usługi assistance są dostosowywane do poszczególnych kategorii klientów. Na przykład BZ WBK wprowadził program assistance dla klientów powyżej 50 roku życia. Klienci mają do dyspozycji dostęp do informacji medycznych i prawnych, serwis zakupowy oraz pakiet medyczny.

Według Joanny Borawskiej z Europ Assistance Polska, to właśnie te ostatnie usługi cieszą się największym zainteresowaniem banków. – Pakiet medyczny to atrakcyjna cenowo oferta w porównaniu z drogim abonamentem w prywatnym centrum medycznym – mówi Joanna Borawska.

Zdaniem Jacka Koniecznego, dyrektora departamentu handlowego w Inter Partner Assistance, przyszły rok będzie stał pod znakiem samodzielnej sprzedaży przez banki usług pomocowych. Nie będą one już tylko dodatkiem do produktów, ale staną się częścią oferty bankowej.

Początek ruchu banków w tym kierunku widać było pod koniec tego roku. Dodatkowo część banków (np. Noble Bank czy grupa BRE) zdecydowała się uruchomić własne produkty assistance. Oferują je przy wsparciu ze strony ubezpieczycieli, z którymi działają w grupie.

– Wraz z rozwojem naszego rynku oraz wzrostem świadomości klientów zmieniać się będą same usługi pomocowe. Klient wymaga już nie tylko samego produktu, ale również jego idealnego dopasowania do swoich indywidualnych potrzeb – mówi Jacek Konieczny.

Paweł Majtkowski ostrzega jednak, że z czasem, gdy klienci masowo zaczną korzystać z assistance, czyli banki będą musiały płacić za faktycznie wykonane usługi, ceny polis pójdą w górę.